Gwiazda i to, co bezbronne w nas
Przyśniło mi się kilka lat temu, że w naszym parafialnym kościele z chóru wypadło nagie dziecko. Nagie, mimo że wszyscy staliśmy w kurtkach; tłum ludzi w zimowy, świąteczny dzień. Dziecko spadło prosto na posadzkę. Nikt nie zareagował, bo przecież w kościele trzeba zachowywać się powściągliwie i unikać zamieszania. Sen ten …