Tajemnica Wcielenia.
Bóg przyjąl ludzkie ciało. Możesz zrobić więc to samo. Przyjąć swoje ciało.
Przyjąć – czasem jak wędrowca po latach wygnania. Ugościć je najlepszą herbatą pod słońcem, choćby z wyszczerbionego kubka, zanim sprawisz sobie lepszy. Możesz przyjąć je kołysaniem na fotelu. Albo śpiewem, tańcem i podskokami.
Możesz je przyjąć i ukochać jak swoje własne.
Możesz z nim pobyć w ciszy. Pogłaskać i okryć kocem. Pokazać mu drzewa i ptaki. Zanurzyć je w wodzie, by mogło gdzieś oddać codzienne ciężary.
Możesz zamieszkać w swoim ciele. Słuchać, gdzie są jego granice. Kłaść je spać, gdy jest zmęczone, i karmić, gdy czuje głód. Pozwalać mu oddychać pełną piersią i robić nic.
Możesz mówić „nie” i zabierać je z miejsc, gdzie musiał(a)bys siebie nadużywać i kazać mu znosić zbyt wiele.
Możesz odkleić z niego sztuczny uśmiech i wypłakać łzy, jakie pozbierało w sobie, zanim znowu się spotkaliście.
Możesz obmyć jego rany i ubrać w kolorową sukienkę albo T-shirt, który wyrazi to, kim jest.
W końcu jest Tobą.
To wszystko możesz robić z Nim, który przyjął ludzkie ciało. Przyjął Twoje też, ze wszystkim, czym i kim jest.
Z życzeniami dobroci dla ciała, czyli dla siebie
Małgosia