Ze wzruszeniem czytam, co słynna badaczka wstydu i wrażliwości („shame & vulnerability”), Brené Brown, pisze o wrażliwości – gdy przypomina, że to właśnie ona czyni nas ludźmi i umożliwia tworzenie głębokich i trwałych więzi.
A gdy przeglądam definicje wrażliwości, o które poprosiła ludzi w czasie swojej pracy nad tym tematem, myślę, że każdą z tych sytuacji można by jednocześnie nazwać właśnie odwagą. To niektóre pozycje z jej listy:
- Dzielenie się własną opinią.
- Stawanie we własnej obronie.
- Proszenie o pomoc.
- Pomaganie trzydziestosiedmioletniej żonie cierpiącej na raka piersi w czwartym stadium rozwoju przy sporządzaniu testamentu.
- Pierwsza randka po rozwodzie.
- Mówienie „kocham cię”, nie mając pewności, że nasza miłość jest odwzajemniona.
- Pokazanie napisanego przez siebie wiersza lub rysunku.
- Otrzymanie awansu i niepewność, czy dam sobie radę na nowym stanowisku.
- Próbowanie czegoś nowego.
- Przyznanie się do strachu.
- Powrót na boisko po serii nieudanych zagrań.
- Stawanie w obronie własnej oraz przyjaciół, gdy ktoś nas krytykuje lub rozsiewa plotki.
- Bycie odpowiedzialnym.
- Proszenie o wybaczenie.
- Posiadanie wiary.*
Jesteśmy wtedy odkryci i wystawieni na widok z tym, co w nas może być w nas zranione.
Jasne, że można udawać, że jesteśmy z żelazobetonu albo układać relacje z ludźmi tylko do rytmu żartów i rozmów o pogodzie. Można nie robić żadnej z rzeczy na powyższej liście i zawsze unikać ryzyka potencjalnego zranienia.
Moim sposobem na unikanie (albo ochronę) własnej wrażliwości na pewno jest nawykowe opiekowanie się innymi ludźmi (a sprzyja temu mój zawód), dzięki czemu mogłabym pozostawać słuchaczem niemal w każdej sytuacji (nie tylko w gabinecie, gdzie ta rola jest konieczna i w pełni uzasadniona). O unikaniu zresztą napiszę Wam jeszcze jutro.
Kiedy jednak nie podejmujemy ryzyka bycia wrażliwymi, omija nas życie.
Dziś dołożyłabym do tej listy Brené – przejawów wrażliwości a jednocześnie odwagi – „pisanie tego posta teraz, wieczorem, a nie rano, przed wyjściem do gabinetu, gdy obudziłam się po krótkiej nocy bez kropli sił” i „zapraszanie Was po raz kolejny do grupy rozwojowej poświęconej odwadze”. A jednak – tak, zapraszam, bo wierzę, że to będzie piękny czas, w którym będziemy ubierać naszą wrażliwość w odwagę. Zaczynamy rozruch w najbliższy piątek 27.01. Do środy można dołączyć w obiżonej cenie. Informacje i zapisy – TU.
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia
*Lista z książki Brené Brown „Z wielką odwagą”.