Wracanie do siebie

Wracanie do siebie

Praktykujemy od 13 miesięcy. Wyjazdy w góry w podgrupach. Mąż jeździ z naszym 15-letnim Krzysiem, ja – z naszą prawie 18-letnią Anią. Jeździmy kiedy się da. Kiedy jest potrzeba. Na pewno tę potrzebę wzmocniła pandemia i fakt, że od marca 2020 większość czasu spędzaliśmy w domu wszyscy razem, 24/7.

Wymieniamy się wyjazdami, by ci, co jadą, mogli naprawdę sobie poodpoczywać i przeżyć przygodę, a ci, zostają, w tym czasie opiekują się naszym 6-letnim Pawełkiem, który 20 km w górach jeszcze by nie zrobił.

Przyznam Wam, że przypomina mi się na tych wyjazdach wielki kawał życia wstecz. Wędrówki, gdy miałam naście lat i kiełkowała moja wielka miłość do gór, potem na studiach, potem jeszcze w pierwszej ciąży, gdy uciekaliśmy z Andrzejem z podejścia na Śnieżnik przed burzą. Więc gdy tak przemierzam kilometry, wracam także do siebie. Poznaję dorosłymi oczami, kim była tamta Gosia. O czym marzyła. Czego pragnęła. Czego jej brakowało. Jak sobie z tym radziła. Przyznam, że bywała bardzo pomysłowa i odważna.

Wracamy do siebie, każda z nas, też wtedy, gdy szykujemy sobie ulubione smaki w malutkim, przytulnym mieszkaniu, które wypożycza nam na własny użytek wujek. Gdy po wyprawach każda z nas zawija się w koc i oglądamy seriale Marvela.

Każda z nas jakoś wraca do siebie, gdy przemierzamy autem serpentyny. Rozmawiamy albo milczymy. W gradobiciu z piorunami uciekamy z gór Ścieżką nad Regalmi, która zdaje się nie mieć końca, i pobijamy rekord prędkości w biegu górskim na dystansie 5 km i różnicach wysokości 220 metrów (tak, wtedy sama czułam się jak bohaterka produkcji Marvel Studios ).

Takie było ostatnie 6 dni. Dobre 6 dni upragnionego śródlądowania między wyjazdami całą rodziną.

Podrzucam Wam jeszcze tekst – właśnie o potrzebie pobycia samemu podczas wakacji. Znowu zapytałam Ani, o czym napisać – a byliśmy właśnie w apogeum spotkań rodzinnych na wyjazdach – i powiedziała „napisz o potrzebie samotności”. To napisałam 🙂 TU – KLIK

A jak się miewają Wasze potrzeby?

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

M