Wsparcie: sięgać po więcej

Wsparcie: sięgać po więcej

„Bratnia dusza”. Tęsknota wielu ludzi. Za kimś, kto nas tak zrozumie – że znajdziemy we wszechświecie bezpieczny port. Dlatego, że istnieje ktoś tak bardzo do nas podobny. Jak ja. Choć nie ja.

Ten mit ma w moim przekonaniu wiele odsłon. Jedną z nich są dwie połówki jabłka. Wszystkie te fantazje łączy to, że w końcu z kimś będziemy mogli poczuć ciężar własny. Że znajdzie się jeden i tylko jeden taki człowiek, który pomieści nasze potrzeby, uczucia i naszą opowieść o sobie. Przypuszczam, że jest to tęsknota za więzią z mamą – bo ona jedyna ma moc stawania się całym światem, gdy jesteśmy mali i bardzo tego całego świata w niej potrzebujemy.

W codzienności nasze przekonania o tym, kto nas może wesprzeć, mają ogromny wpływ na to, ile mamy wsparcia. Ktoś może powiedzieć: „Mąż powinien mnie wspierać”. Albo: „Czekam, aż wesprą mnie w końcu moi rodzice”. Lub: „Zawiodłam się na wszystkich przyjaźniach, bo nikt mnie wystarczająco nie wsparł”.

Oczekiwanie, że jedna relacja zaspokoi naszą potrzebę wsparcia, jest najlepszym patentem na to, by ją ukatrupić. Żadna bowiem, poza relacją małego dziecka z mamą, nie wytrzyma takiego obciążenia. Dlatego dobrze jest zaczynać sięgać. Uczyć się tego jak gestu (który może kiedyś uratować nam życie), im mniej to umiemy. To jeden z pierwszych ruchów, jakiego instynktownie uczą się dzieci: sięganie. Wyciąganie rączki po przedmiot w zasięgu wzroku. Po butelkę z piciem. Do dorosłego, by go wziął na ręce. Możemy po prostu się uczyć sięgania po wsparcie. I uczyć się, czym ono jest.

Mimo że nikt nie jest nam w stanie dać tyle, ile potrzebujemy, od wielu ludzi możemy przyjąć ważny kawałek. Co innego da nam terapeuta, co innego mąż albo żona, coś ważnego wniesie przyjaciel, koleżanka, osoba z grupy wsparcia. Raczej nie popadniemy w przesyt, mając wsparcia więcej – ale może nie będziemy chodzić głodni.

„Empatyczne dwójki” to relacja bardzo wspierająca. Można się jej uczyć i ćwiczyć – bo opiera się na bardzo jasnych i konkretnych ramach. Ma czytelną i prostą instrukcję. Wiemy, co robimy, jak to robimy i przez ile czasu. Uczestnicy warsztatu o empatycznych dwójkach [KLIK] otrzymują ode mnie e-book z „instrukcją obsługi” tej formy kontaktu, by móc go szukać i budować w codzienności. Jeśli masz ochotę zobaczyć, co to jest – zapraszam, grupa się zbiera, jeszcze są miejsca. 🙂

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

M

Na zdjęciu – fragment obrazu Mariny Czajkowskiej z https://4mara.com/