„Moja córka dała mi kiedyś taką nauczkę, że odtąd sprawdzam, czy rozmówca rzeczywiście chce słuchać dobrych rad lub słów podnoszących na duchu, zanim zacznę je wypowiadać. Pewnego dnia oświadczyła nagle, patrząc w lustro:
'Jestem brzydka jak świnia’.
'Jesteś najpiękniejszą istotą, jaką Bóg kiedykolwiek stworzył’, odparłem.
Rzuciła mi zdesperowane spojrzenie i z okrzykiem 'Tatusiu!’ wyszła z pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi. Dopiero potem odkryłem, że potrzebowała wtedy empatii. Zamiast ją pocieszać, mogłem spytać: 'Nie podoba ci się, jak dzisiaj wyglądasz? ”
(Marshall Rosenberg, Porozumienie bez Przemocy. O języku serca.)
Na warsztatach o empatycznej komunikacji proszę o to, byśmy odłożyli na bok to, co do tej pory rozumieliśmy pod hasłem „empatia”. Zwłaszcza jeśli empatia kojarzy się nam z rzucaniem się na ratunek, zalaniem doświadczeniem drugiego człowieka, szukaniem rozwiązań czy pocieszaniem. Nic z tego.
Empatia, jakiej uczy NVC, oznacza staranie się mniej i robienie mniej. Mniej ocen, mniej działania, mniej odbierania drugiemu człowiekowi odpowiedzialności za jego własne życie.
Za to dużo, dużo więcej obecności.
Jeśli chcesz doświadczyć takiej obecności, zapraszam serdecznie na piątkowy „Krąg Empatii” na Wyspie Mocy o godz. 18:30-21:00. Link do informacji i zapisów – TU [KLIK].
Do zobaczenia 🧡
Małgosia