Zamknięte drzwi

Zamknięte drzwi

Bez bycia w kontakcie – nie ma relacji. Wiele dało mi Rosenbergowe odkrycie, że ocena ten kontakt odcina. I o tym rozmawiamy na warsztatach – jeśli w pierwszych naszych słowach jest ocena, wówczas to wszystko, co powiemy potem, nie zostanie już usłyszane.

Ocena zamyka. Nie da się nią dopukać do drzwi drugiego człowieka. Nie nadaje się na kołatkę. To kłódka.

Nie da się mówić dzieciom, że coś jest z nimi nie tak i oczekiwać, że będą chciały być w kontakcie.

Inaczej z zaciekawieniem człowiekiem, który jest obok. Kim jesteś? Czym żyjesz? Jak się czujesz? Co jest dla ciebie ważne? Jasne, że te pytania nie mają sensu wtedy, gdy ich celem jest podsumowanie własną oceną. „No jak to może być dla ciebie ważne?!”. Tu sens ma podążanie: „Widzę, że to dla Ciebie ważne. Znajdujesz w tym wiele wartościowego dla siebie”.

Może wtedy te drzwi mają szansę otwierać się częściej.

Miałam takie marzenie, by w grudniu pojawiały się tu także myśli o tym, czym jest dom. Zima jest dla mnie takim czasem, gdy dom w szczególny, także fizyczny sposób staje się azylem, bo mniej bywamy na zewnątrz niego. Jednak grudzień i tydzień spędzony w łóżku przed Świętami dał mi szansę po prostu bycia w domu i to nie w perspektywie listy zadań i pracy.

Wracam więc do tego szukania, czym jest dom – dołączycie się?

m
#bliskidom #bliskosiebie