W poniedziałek zgubiłam auto. Stało się to na parkingu podziemnym ogromnego centrum handlowego we Wrocławiu. Stało się między załatwianiem spraw ABCDEFG i aż do Z, wszystkich naprawdę bardzo ważnych. Takich, których nie da się nie załatwić, bo jakaś część życia się zawali.
Zgubiłam auto na 15 minut przed wydarzeniem E, na które musiałam czekać wiele tygodni i nie dało się go przełożyć. Miało się odbyć zaledwie kilka kilometrów dalej. Jednak nie zapamiętałam w dżungli numerów, kolorów, liter oraz wyjść i wejść, gdzie stanęłam.
Spotkałam się w tamtej chwili chyba ze wszystkimi częściami siebie. I tą zagubioną i zrozpaczoną, która nie posiadając za grosz orientacji przestrzennej chodziła w tym labiryncie i leciały jej łzy, i tą do bólu krytyczną, i tą, która nie umie prosić o pomoc i robi to wtedy, gdy jest już dramatycznie, i tą która zachowała zimną krew i zadbała o ważne sprawy na dostępne z parkingu podziemnego sposoby. Po 45 minutach pani z pomocą obcych ludzi i pani z recepcji kamery namierzyły moje auto w 20 sekund.
Chcę Wam powiedzieć, że warto wybierać miłość do siebie, nawet jeśli bywa to trudne. Nie – siebie ledwo znosić, ale być ze sobą tym bardziej, im bardziej chcielibyśmy siebie porzucić. Zamartwiać się tym, co powiedzą inni. Tam, w tej przestrzeni, gdzie ze sobą zostajemy, dzieją się happy endy. Bo w końcu to z samymi sobą spędzimy resztę życia.
Jeśli chcecie uczyć się tej umiejętności, będziemy to robić na warsztacie „Lista na deszczowy dzień” już w najbliższy piątek o 18:30-21:00 na Wyspie Mocy we Wrocławiu (informacje i zapisy – TU [KLIK]).
A jeśli wolicie uczyć się być blisko siebie w Adwencie, zapraszam Was na trwające cały miesiąc wydarzenie online – do adwentowej grupy rozwojowej „Praktykowanie bliskości”. Zaczynamy 25 listopada i kończymy w Wigilię. Wszystkie szczegóły znajdziecie TU [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia