Zimny chów czy podlewanie miłością

Zimny chów czy podlewanie miłością

„W języku angielskim nazwa 'Wielki Post’ brzmi 'Lent’ i pochodzi od średnioangielskiego 'springtime’ – czas wiosny. Gdy wracam do niej, łatwiej mi zauważać, że to okres budzenia się do życia. Okres, w którym wrzucone w ziemię ziarna i zimujące cebule po prostu otwierają się na sprzyjające okoliczności: coraz wyższe temperatury, dłuższy dzień, wilgoć i słońce. Zadziwiające, że natura – tak pełna troski i sprzyjająca życiu – tyle mówi o Bogu, który chce nam właśnie sprzyjać”.

To fragment tekstu, który pisałam dla Aletei na progu Wielkiego Postu. Stawiam w nim znak zapytania wobec powierzchownej wizji człowieka i religijności, która karmi się masakrycznym obrazem Boga i przymusem karania siebie.

Całość znajdziecie TU [KLIK].

Sprzyjajcie sobie i wszystkiemu, co pomoże Wam rozwkitać

Małgosia