„Chciałabym się nie złościć”.
„Żeby tylko to mnie tak nie wkurzało”.
Mówimy takie rzeczy, bo bywamy bardzo zmęczeni. Krzykiem, konfliktem, eskalacjami napięcia w domu. Czasem im bardziej nam zależy, żeby tego nie było, tym więcej powstaje spięć i wybucha wulkanów.
A tymczasem złość chce o nas zadbać. Nie dopuścić, byśmy działali wbrew temu, co uważamy za wartościowe. Złość dobrze wie, że czas leci, i pragnie dla nas spełnionego życia. Żeby nic się w nim nie zmarnowało – ani cenne godziny, ani relacje, ani nasze poczucie sensu. Nie chce pozwolić, byśmy utknęli w jakimś niewygodnym, nierozwojowym miejscu.
Więc prawdopodobnie nie do końca chodzi nam o to, że nie chcielibyśmy się złościć. Bez złości zostalibyśmy całkowicie bezbronni wobec życia. Raczej pewnie chodzi nam o to, by nie traktować innych źle. By nie ranić. By nie musieć potem zużywać tylu sił i energii do naprawiania nadwątlonych relacji. Nie obciążać bliskich ludzi, zwłaszcza dzieci, słowami i gestami, które wezmą do siebie, mimo że naprawdę przesadziliśmy.
Jeśli chcecie ze mną poprzyglądać się swojej złości i budować z nią relację, która pozwoli czerpać z jej siły i dbać o Waszych bliskich, zapraszam serdecznie na kurs online „OSWOIĆ ZŁOŚĆ”, który zacznie się 17.11.2021 i potrwa 3 tygodnie. Więcej o nim przeczytacie TU [KLIK].
Do 10.11. trwa przedsprzedaż i cena kursu wynosi 99 zł.
Zapraszam serdecznie!
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
M