To jest sukienka z cekinami. Chodzą za mną sukienki z cekinami co roku w okolicach Sylwestra. Aż powiedziałam mojej dorosłej córce, wiesz, chodzą za mną dziecięce jakieś marzenia, nie dowiem się, jak czuć smak ich realizacji, aż się w taką sukienkę nie zaopatrzę.
Co to ma do złości, o której opowiadam Wam w styczniu?
Ano to, że dobry kontakt z własną złością pozwala mieć „wywalone”, co ludzie powiedzą. Kontakt z własną złością zaopatruje nas w osobistą odwagę. Możesz więc w zwykły czwartek albo poniedziałek, do teatru albo do biedronki ubrać się w cekiny czy atłasy. O ile oczywiście będzie Ci wygodnie.
Czasem dopiero złość, którą pozwolimy sobie w końcu przeżyć, pozwala wychodzić z foremek ugrzecznienia. I przejąć się w końcu tym, co ja sam czy sama myślę o sobie i i zapragnąć pomyśleć dobrze.
Kontakt z własną złością, z własnym „chcę”, z własnymi granicami, pomaga odkrywać własną żywotność, której nie zgasi uniesiona brew, krytyka, złośliwość.
Na lutowym „Kręgu Kobiet z Czułą Przewodniczką” [KLIK] szczególnie zatrzymamy się przy cząstce określanej mianem „bad girl” – tej, która stoi w wewnętrznym kontraście do „grzecznej dziewczynki”. Zrobienie dla niej miejsca we własnej wyobraźni, w zabawie, w udzieleniu jej głosu w sposób, który nikogo nie rani ani nie wywraca życia do góry nogami, bywa ogromnie zasilającym doświadczeniem, jeśli jeszcze mało ją znamy.
Złością możesz zająć się też w grupie rozwojowej online „Złość: siła do zmiany”, która startuje 29.01. i potrwa miesiąc. Więcej TU [KLIK],
A jeśli wolisz stacjonarnie – zapraszamy serdecznie na warsztat „Jak się złościć”, który poprowadzimy razem z Dorotą Blumczyńską 1.02. o 18:00-21:00 na Wyspie Mocy przy ul. Bartla 7a/2 we Wrocławiu. Informacje i zapisy TU [KLIK].,
Z życzeniami dobroci dla siebie <3
Małgosia