Pod koniec 2022 roku odkryłam, że pod moimi oczami biegną niezliczone ścieżki zmarszczek. Zdziwiło mnie to odkrycie, jak nieustannie dziwi mnie moja metryka. Po części dlatego, że ciągle czuję się jak nowicjusz, jak człowiek, który chce tylu nowych rzeczy się nauczyć, doświadczyć, wypraktykować. Żyję myślą, że dziś i jutro to nowe, piękne, obiecujące początki.
Po drugie, jak mówiłam przedwczoraj naszemu przyjacielowi, Arturowi, tak często czuję się wobec rozmaitych faktów życia jak dziecko we mgle ubrane w dorosłe wyzwania, że pewne zawstydzenie rodzi myśl: „Zobacz, ile Ty masz lat”. Na szczęście już jakaś dorosła część mnie bierze mnie w obronę i mówi: „Możesz”. „Możesz nie wiedzieć. Możesz nie umieć”. „Zobaczmy, gdzie się tego dowiedzieć”.
Jeszcze przede mną znalezienie spokojnego czasu, który podaruję sobie na podsumowanie zeszłego roku – żeby go otulić wdzięcznością i nie pozwolić, by życie przetaczało się nade mną beze mnie. Żeby sprawdzić, gdzie chadzałam tymi ścieżkami biegnącymi pod oczami, skąd się wzięły.
Zauważam, że jest ich więcej, gdy się uśmiecham i myślę, że jeśli pod koniec życia miałyby być pamiątką po uśmiechu do ludzi na znak, że dobrze ich widzieć i że są w porządku, że zawsze są wartością dodaną dla świata – byłby to piękny bilans życia. Może opowiedzą mi też o tym, że wszystko, co przeżyłam, było ważne – i to tak trudne, że nie ma na to słów, i serdeczny śmiech z przyjaciółmi.
Wiem już, że wśród próśb do siebie na 2023 znajdzie się ta, by zrobić więcej miejsca na łzy, by móc częściej odkładać na półkę pelerynkę bycia superdzielną. Bo jedną z wdzięczności za rok 2022 będzie odkrywanie, że powoli już mam z kim płakać. To znaczy, że kiełkuje ku życiu jakieś zaufanie.
Życzę Wam, żeby to był rok, w którym będziecie pamiętać o sobie i budować życie, które Wam służy. W którym rozkwitacie i czujecie się coraz bezpieczniej, stawiając kroki w to, co znane i nieznane. I by w tej nauce chodzenia, biegania, skakania i tańca, nie brakło Wam życzliwego i pełnego entuzjazmu wsparcia. Zwłaszcza gdy to, co nowe, nie jest najłatwiejsze.
Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
Małgosia
Aleteia ostatnio przypomniała mój tekst sprzed pięciu lat, o Bogu, który nie przyszedł do mnie w święta. Znajdziecie go TU [KLIK].