Zmęczona i przeszczęśliwa

Zmęczona i przeszczęśliwa

– Jak wyglądam? – pytam męża, gdy spotykamy się w naszym pracowo-domowym dzianiu przy ekspresie do kawy. Czuję od środka przeogromne ssanie w dół, ciążenie ku bezruchowi, zmęczenie.

– Zmęczona jesteś. No widać, że zmęczona jesteś.

Pytam, bo jakbym sobie nie dowierzała. A przecież to zmęczenie mówi do mnie. O tym, ile się napracowałam, ile zrobiłam – ile przeżyłam.

Domykałam w ostatnich dniach proces online o stresie z piękną grupą, o której jeszcze napiszę. Poprowadziłam dwa Kręgi ze wspaniałymi kobietami, z bosko piękną i uśmierconą w środku Królową Śniegu i bardzo małą, bardzo kruchą i delikatną częścią nas samych. Poprowadziłam warsztat dla rodziców z cudownymi ludźmi we Wrocławskim Centrum Twórczości Dziecka z okazji jego jublieuszu.

Do tej pory mam przed oczami twarze, słyszę słowa.

Myślę o tym, jak niezwykła jest moja praca.

Pracuję sobą, nastawiając bardzo czułe radary na to, co w ludziach. Oglądam ich oczami, słucham uszami, ale także czymś bardzo wewnętrznym, co chce obejrzeć i usłyszeć ich całych. Co chce dostroić także swoje nadawanie do tego odbioru, więc szuka odpowiedniej częstotliwości. Jak radiostacja, przez którą można opowiadać naprawdę ważne historie. Takie, na które nie ma miejsca gdzie indziej.

Ten radar ma w sobie intencję zrozumienia. „Co ważnego chcesz mi przez to powiedzieć?”. „Co dla siebie odkryjesz, jeśli i ja to usłyszę?”. „Co wydarzy się między nami, jeśli się w tym spotkamy?”

Mój radar zauważa opór i wysyła tam także emisariuszy, którzy pragną zrozumieć. Opór też mówi, że w tym jest dla Ciebie coś ważnego. Może to być tak ważne, że dopóki nie zaufasz tej przestrzeni, to nie włączysz się to, co się w niej dzieje. Usiądziesz na połowie krzesła, drugą częścią siebie nie dowierzając.

Ważna ta część o niewierze. Ona jest też o zaufaniu. Jeśli zostało zawiedzione tyle razy, oszczędzasz to, co Ci jeszcze z niego zostało, tylko na miejsca, gdzie ktoś pozwoli Ci być po swojemu.

Zmęczona jestem. Przeszczęśliwa. Pełna wdzięczności. Pełna obrazów i doznań z kontaktu z pięknymi ludźmi. Zachwycona, jacy jesteśmy mocni i krusi. Jacy inni. Jedyni. Wyjątkowi. Po swojemu.

Bądźcie dobrzy dla siebie

Małgosia