Jest noc, lecz nie ma ciemności
Gdy płacze z zimna maleńki Bóg
Opatrzy serca załamane
Skruszone poskłada
Co ludzkie – staje się boskie
To już…
Ktoś rozplątuje nerwowo
Lampek zasupłany sznur
Oddech przyśpieszonych ulic
W marszu zatraconych stóp
Co ludzkie – staje się boskie
To już…
Zapach mandarynek
Błyszczący papier szeleści
Drobne dłonie lukrują piernik
Pokłują się zaraz choinką
Co ludzkie – staje się boskie
To już…
Migoczą od świateł ulice miasta
Łuną już błyszczą
Dostrzeż w tym wszystkim coś
Co w głowie się nie mieści
Co boskie – staje się ludzkie
To już…
A ja zmrużę oczy, a Ty zjawisz się znów
Wszystko się rozmaże
Zamiast podarków poproszę o cud
(LemON, Grudniowy)
Opatrzenia złamanego, poskładania pokruszonego, przytulenia małego i otulenia dobrocią zmarzniętego w sobie 💛
życzy Wam z serca
m