„Żyj

„Żyj <3"

Kto powiedział, że w fartuszku można tylko do kuchni? (Choć tego dnia, uff, akurat gotowałam sporo, zacząwszy dzień od smażenia wątróbki ;).

„Odpoczynek to decyzja” – pobrzmiewało na Kręgu Kobiet ciągle i ciągle od nowa.
Powstrzymuje nas milion ważnych powodów. I „ważnych” piszę bez ironii, w końcu wzięły się skądś i chronią nas przed wytchnieniem po coś.

Istnieje jednocześnie drugi milion ważnych powodów, który można streścić słowem „Żyj 💚”.

Co roku zapominam, że na działalności gospodarczej nie ma urlopowego (zostają opłaty), są za to pod opieką dzieci. I gdy tak łączę pracę i wakacyjne bycie z dziećmi (jak złoci medaliści akrobatyki na Olimpiadzie w Paryżu, mam bowiem już ze 21 lat praktyki) – może mi uciec moja własna zabawa, własny przystanek.

Moje „Żyj 💚”.

Łapię je, a sadzam w salonie i mówię: tak, jesteś ważne, dobrze, że przypominasz.

Przecież muszę nauczyć dzieci żyć.

Przecież jestem człowiekiem, który potrzebuje żyć.

Z życzeniami dobroci dla siebie

Małgosia