Kto powiedział, że w fartuszku można tylko do kuchni? (Choć tego dnia, uff, akurat gotowałam sporo, zacząwszy dzień od smażenia wątróbki ;).
„Odpoczynek to decyzja” – pobrzmiewało na Kręgu Kobiet ciągle i ciągle od nowa.
Powstrzymuje nas milion ważnych powodów. I „ważnych” piszę bez ironii, w końcu wzięły się skądś i chronią nas przed wytchnieniem po coś.
Istnieje jednocześnie drugi milion ważnych powodów, który można streścić słowem „Żyj ”.
Co roku zapominam, że na działalności gospodarczej nie ma urlopowego (zostają opłaty), są za to pod opieką dzieci. I gdy tak łączę pracę i wakacyjne bycie z dziećmi (jak złoci medaliści akrobatyki na Olimpiadzie w Paryżu, mam bowiem już ze 21 lat praktyki) – może mi uciec moja własna zabawa, własny przystanek.
Moje „Żyj ”.
Łapię je, a sadzam w salonie i mówię: tak, jesteś ważne, dobrze, że przypominasz.
Przecież muszę nauczyć dzieci żyć.
Przecież jestem człowiekiem, który potrzebuje żyć.
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia