Gdy „Jak się masz?” przestaje być kurtuazją
Gdy pisałam dzisiaj mój newsletterowy list do jego jego odbiorców, zadałam w nim pytanie: „Jak się masz?”. Bywa ono kłopotliwe, bo przecież po to, by na nie odpowiedzieć, potrzebujemy najpierw stwierdzić, jak zażyła jest nasza relacja. Sąsiadce napotkanej w kolejce nie odpowiemy przecież, że ranek był tak ciężki, jakby spadła …