Po warsztacie o (nie)zarażaniu się emocjami
Ponieważ tradycyjnie prowadzenie warsztatu angażuje mnie od stóp do czubków włosów (head over heels, jak Anglicy mawiają o zakochaniu), najczęściej przepadam z kretesem i zapominam zrobić jakiekolwiek zdjęcia, żeby Wam pokazać, jak było. Tym razem uratowała mnie Agnieszka, która podesłała mi kilka ogrzewających serce stopklatek. A stopklatka była ważnym tematem …