Jakiż ja miałam przypływ wydajności.
Gdy wróciłam wczoraj późno wieczorem z gabinetu, najmłodszy dostał kaszlu jak kanonada artylerii*, a średni stwierdził, że idzie wymiotować.
Mąż jest od wczoraj przed świtem w delegacji w Warszawie.
W ciszy, która miała zrównoważyć moje gotowanie się w środku, wieszałam pranie i kisiłam ogórki (leżały w lodówce już dwa dni, więc czas był najwyższy).
Miałam plan, że w nocy jeszcze skończę opracowanie kolejnych projektów do pracy, wstanę nieco wcześniej, zanim odwiozę syna do szkoły, bo o 8 rano już sesja, a potem jedno po drugim aż do wieczora.
Ale w tym momencie, gdy wrzucałam pokrojony chrzan i czosnek do wielkiego słoja, uwierzyłam naprawdę w swoją mini-wszechmoc.
Chaos, burza, przeciwności i ulewa za oknem, a ja sadzę kwiaty, robię herbaty i zmywam blaty.
Prozę życia zamieniam w poezję.
Oczywiście godzina po godzinie moje plany ulegały rozsypaniu, a gdy nadeszła noc, byłam tak nieprzytomna, że poszłam spać. Rano najmłodszy odsypiał kaszel, a we mnie topniała iluzja, że to czas, że ogarnę WSZYSTKO.
Napisałam zaczepną grafikę, bo możemy lokować mnóstwo wysiłków, uwagi i czasu w to, by mieć wszystko pod kontrolą.
Na szczęście – i tak coś się rozsypie. Bo takie jest życie.
Gdy zużywamy je na starania, by było idealnie, tracimy mnóstwo czasu – skarbu, daru, z którym możemy oczywiście zrobić, co chcemy.
Zapraszam Cię do wspólnego obejmowania czułą refleksją naszej relacji z czasem. Z własnymi w tej dziedzinie marzeniami, niespełnieniem, a momentami rozpaczą.
Będziemy to robić w grupie rozwojowej online „Uwolnij czas”. Grupa wystartuje 1.06. i potrwa cztery tygodnie – pełne czasu.
Teraz dołączysz do niej w cenie „early bird”, czyli 170 zł zamiast 220. Szczegóły TU [KLIK].
Serdecznie zapraszam, to będzie piękny, twórczy czas.
Jeśli wolisz pracę 1:1, możesz umówić się ze mną na sesję coachingową stacjonarnie we Wrocławiu lub online. Spotkanie poprzedza darmowa, 20-minutowa zdalna konsultacja.
Szczegóły znajdziesz TU [KLIK].
Bądź dobry, dobra dla siebie
Małgosia
