Nowy Rok może przychodzić z energią do działania (czasami nawet przybierającą formę pewnej „nerwicy” mnożenia postanowień), ale może też kojarzyć się z trudnymi odczuciami. Zresztą to, czego się po Nowym Roku spodziewamy, jakoś także odzwierciedla nasze dotychczasowe doświadczenia i przekonania o sobie samych – o tym, na co mamy wpływ, co potrafimy, co wolno. O „depresji noworocznej” i o radzeniu sobie z nią piszę więcej TU [KLIK].
22 stycznia zapraszam zaś serdecznie na warsztat o planowaniu zmiany na podstawie rozpoznania swoich potrzeb (zapisy i szczegóły wkrótce).
Dobrego startu w Nowy Rok, w przyjęciu siebie i nadziei, która uchyla drzwi ku nowym perspektywom 🙂