Daję znać, że do Waszych skrzynek dotarł kolejny list ode mnie – o tym, co może nam pomagać w budowaniu odporności psychicznej. Dzielę się tym, co nie jest całkiem oczywiste i nie kojarzy się pewnie jako pierwsze z rezyliencją. Bo gdy spojrzeć bliżej, to okazuje się, że „być odpornym” – nie znaczy być skamieniałym. Przeciwnie: to być żywym, ucieleśnionym, czującym. Zdolnym pomieścić rozmaite uczucia, jakie się pojawiają. To bycie w kontakcie z tą częścią nas, która jest zdolna do obserwacji. Która nie zlewa się z uczuciami, myślami, przekonaniami o świecie, ale potrafi się im przyglądać. Która widzi siebie. Więcej o niej przeczytacie TU [KLIK].
W drugiej połowie jest także newsletterem, czyli informacjami, gdzie możesz mnie spotkać.
Jeśli chcesz dostawać listy na swoją skrzynkę, możesz zapisać się TU [KLIK].
A daję znać, bo często lądują w spamie, ofertach i innych.
Dobrej soboty z dobrocią dla siebie,
M
PS. Wypisać możesz się także zawsze, gdy Cię najdzie ochota.
Fot. Pixabay