Ta figurka towarzyszyła nam wczoraj na warsztacie jako symbol budowania w sobie opiekuńczej, akceptującej, życzliwej części, która może nam przychodzić z pomocą w „złym dniu” – w dołku, niepowodzeniu, chorobie, spadku formy, smutku.
W kameralnym gronie, w grudniowym cieple, wydeptywałyśmy ścieżki, które mogą nam pomóc wychodzić z miejsca, które mało sprzyja życiu – z zamrożenia, gdzie wszystko wydaje się za trudne albo niedostępne. Życzliwość dla siebie była naszą gwiazdą.
Mam świadomość, że wielu osobom życzliwość dla siebie kojarzy się z pobłażliwością, utknięciem, zaniechaniem rozwoju.
A jednak jest dokładnie odwrotnie.
Na tyle jesteśmy dojrzali, na ile mamy w sobie uważnego i kochającego nas wewnętrznego opiekuna.
Tak odporni psychicznie, jak trwały staje się ów system wewnętrznej opieki, który w sobie mamy lub budujemy.
Tak zdolni do współczucia, im czulej widzimy swoje kruche i cierpiące części.
Tym odważniejsi, im troskliwiej opiekujemy swój lęk.
Żywi i pełni entuzjazmu – gdy nie opuszczamy siebie w smutku i potrafimy schodzić po siebie samych do najgłębszej piwnicy.
Dlatego… bądźcie dobrzy dla siebie 🧡
M