Żyjemy w erze skrupulatnego liczenia czasu.
Zegarki pokazują nie tylko pory dnia czy godziny, jak kiedyś słoneczne zegary, ale i minuty. Możemy umówić się na spotkanie „za kwadrans szesnasta” albo wyjść z domu „za siedem”.
W niektórych zegarkach pędzi jeszcze mała wskazóweczka sekundowa i woła do nas „szybciej, szybciej, zdążaj!”.
Okrągłe tarcze nie pokazują jednak czegoś istotnego: że czas mija. W klepsydrach widać to bardziej: z górki piasku ubywa ziarenek.
I o ile można na ten fakt zareagować lękiem, czyli nerwicą – temu sprzyja również kult wydajności, jaki króluje w naszej kulturze – można też szukać w nim życiowej mądrości.
Jakoś potrzebujemy poukładać się z faktem, że czas upływa i mamy go w życiu tylko ileś.
Że nie tylko chodzi o to, by zapracować się na śmierć, ale by zrobić coś ważnego. A może właśnie to ważne robić każdego dnia. Wiedząc, że w tym „ważnym” mieści się także po prostu smakowanie życia – najpierw takiego prostego i zwykłego, jakie mamy.
W grupie rozwojowej online „Uwolnij czas” będziemy się uczyć, jak wypełniać czas tym, co dla nas ważne i karmiące – bez katowania siebie.
Wyruszymy w podróż ku uwalnianiu czasu w Dzień Dziecka (by mieć go więcej także na zabawę) i spędzimy razem 4 tygodnie.
Teraz dołączysz do projektu w cenie „early bird”, czyli 170 zł zamiast 220.
O grupie poczytasz i zapiszesz się do niej TU [KLIK].
A jeśli chcesz przyjrzeć się swojej relacji z czasem w spotkaniu 1:1, zapraszam Cię na sesję coachingową na Bartla 7a/2 we Wrocławiu lub online. Spotkanie poprzedza bezpłatna 20-minutowa zdalna konsultacja.
Szczegóły znajdziesz TU [KLIK].
Bądź dobry, dobra dla siebie
Małgosia
