Na koniec spaceru z uczuciami, do którego zapraszałam w ostatnim czasie, chcę się zatrzymać przy poczuciu winy.
Ono opowiada mi o tym, że mam coś do naprawienia, że względem kogoś mogę mieć jakiś dług, że nie wszystko mi wyszło, nawet jeśli intencje były wspaniałe. Pomaga zajmować się tymi, którzy przeze mnie jakoś ucierpieli. Powiedzieć „przepraszam”, wykonać gest dobra, zrobić coś lepiej następnym razem.
Istnieje jednak także w wersji zatruwającej życie i kompletnie nierozwojowej. Miażdży, zamyka, ogranicza, prześladuje. Dziś piszę o nim i jego źródłach TUTAJ [KLIK].
M
Fot. Elijah O’Donnell / Unsplash