Nie byłoby nic

Nie byłoby nic

Byłam nastolatką, kiedy doświadczyłam, że po drugiej stronie modlitwy Ktoś jest. Bliski, obecny, zainteresowany. Od tamtej chwili ta przestrzeń życia, jaką jest relacja z Bogiem, jest dla mnie bardzo ważna. W projekcie „Kochaj, bądź, działaj”, któremu poświęcone jest to miejsce w sieci, zajmuję się głównie tym, co leży po naszej. ludzkiej, zwykłej i codziennej stronie, by relacje w nas i wokół nas stawały się źródłem radości i poczucia spełnienia. Jednakże ostatnie trudne miesiące odnajdywania siebie na nowo po doświadczeniach, jakich nasza rodzina się nie spodziewała, nie byłyby dla mnie w ogóle możliwe do udźwignięcia, gdyby nie coś, co nazwałabym najogólniej doświadczeniem aktywnego zaangażowania Tego, który właśnie znajduje się po drugiej stronie modlitwy.

Im bardziej chciałabym móc przynajmniej osiwieć, by w pozornej zwykłości dni można było oddać trud schowanych pod nią przeżyć, tym bardziej prawdziwa staje się dla mnie znana przypowieść o śladach na piasku. Już nie widzę dwóch śladów, jak idziemy obok siebie, On i ja. Widać już tylko jedną parę stóp odciśniętą na szlaku. To Jego ślady, trochę głębsze, bo powiększone o mój ciężar, niesiony w Jego ramionach.

Stąd wziął się bardzo osobisty tekst o tym, czym jest w ostatnim czasie dla mnie modlitwa. I o tym, jak detaliczne są Jego odpowiedzi. Można przeczytać go TUTAJ (KLIK).

Na pewno bez tej siły i bez tej Miłości, która zbiera mnie co dzień, nie byłoby tej strony, tych wpisów i kolorowych zdjęć. I mnie z żółtym mikrofonem, jak gdybym trzymała w rękach słońce. Tak żeśmy się dobrali, On – wieczny optymista, którego nikt nie prześcignie w empatii; skoro doświadczył wszystkich możliwych traum i krachu pięknych projektów w sile wieku – naprawdę jest wiarygodny, gdy prosi o zaufanie; ja – raczej czarnowidz, bo suma negatywnych doświadczeń w życiu wyrobiła we mnie nawyk spodziewania się katastrofy. Krucha i przewracająca się o własne słabości i niedopasowaną do czasów wrażliwość, On – nadający sens wszelkiej kruchości, bo pokochał wdowie grosiki bardziej niż długie frędzle świetnego PR-u.

Bez Niego nie byłoby nic.

Małgorzata Rybak