Nie dokładaj

Po dwudniowym zjeździe szkoły – w domu, gdzie z każdego kąta woła coś o bezzwłoczną uwagę, czuję ciężar życia. Ze wszystkimi pytaniami, z martwieniem się, że syn na spływie kajakowym w górach w tą wichurę, a najmłodszy nie chce za nic polubić przedszkola. A to przecież tylko czubek wyzwań, jakie niesie życie.

I myślę, że jest tak, jak powiedziałam w piątek naszej córce: gdy jest trudno, nie dokładaj.

Nie dokładaj zadań do listy. Doceń siebie w tym, co już robisz.

Nie dokładaj sobie – że gdybyś był(a) silniejsza albo silniejszy, to… Że inni umieją lepiej. Że powinno Ci być łatwo, a jest trudno.

Nie dokładaj drugiemu – że gdyby on albo ona postarali się bardziej, to…

Gdy jest trudno, potrzeba odkładania. Odejmowania. Zaopiekowania. Odpuszczenia. Odespania.

A jeśli dokładać – to tylko dobroć. Życzliwość. Cierpliwość. Szukanie najważniejszych potrzeb i branie pierwszej, której można wyjść naprzeciw. Zrobić coś, co wniesie do rzeczywistości swojej i innych okruch ciepła i światła.

Dziś jest trudno, ale może jutro będzie łatwiej. Bo te chwile tak się przeplatają jak maślany warkocz z makiem. ❤️

m

#bliskosiebie #bliskodrugiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *