„Złość uświadamia mi trzy rzeczy: że nie dostaję tego, czego chcę, obwiniam kogoś za to i zaraz powiem lub zrobię coś, przez co na pewno tego nie dostanę” (Marshall Rosenberg”).
To, co robimy z naszą złością często bywa wyrazem wiary w to, że jedynym sposobem realizacji naszych pragnień i potrzeb jest to, by ktoś drugi robił to, co my chcemy. Swój najcenniejszy skarb – gniew, który jest energią do działania, zmiany czy ochrony granic, marnujemy tak często, zamieniając go na kolorowe fajerwerki. Niestety nie czynią one naszego życia lepszym ani bardziej kolorowym. Po eskalacji złości i „wywaleniu” jej innym*, przychodzi często wyczerpanie i smutek. Poczucie oddalenia od ludzi, którzy mieli nas wesprzeć, pomóc, docenić, ofiarować więcej miłości.
Podczas warsztatu o złości będziemy uczyć się szukać informacji, z jaką przychodzi ta ważna emocja.
Serdecznie zapraszam w piątek, są jeszcze miejsca. Informacje i zapisy znajdziecie TU [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
M
*bywa, że z powodu nieuznawania własnej złości, ludzie godzą się w swoim życiu na rzeczy, które ich bardzo naruszają i na które zdecydowanie nie powinni, i wówczas zezłoszczenie się w końcu na kogoś, choćby spektakularne, będzie powodem do świętowania.