Wcale nie jestem zła

„Wcale nie jestem zła! W ogóle nie jestem zdenerwowana!” – mówię czasami i dopiero uniesione brwi bliskich mi osób dają mi znać, że nie nadążyłam za sobą i moja złość wyprzedziła mnie, zostawiając autorefleksję w kurzu swoich szybkobieżnych trampek. Czasem złość robi nam takiego psikusa, że mamy ją wypisaną na …

Ciało w Wielkim Poście

Może się wydawać, że idea Wielkiego Postu polega na zapomnieniu o ciele. W moim odczuciu jest dokładnie odwrotnie – droga, jaką przeszedł Jezus, to zaproszenie do odnalezienia własnego ciała, być może skazanego na śmierć. Na umieranie z zapomnienia, przeciążenia, braku czułości. Na webinarium o asertywności mówiłam o tym, że gdy …

Bałagan jej nie przeszkadza

Spotkałam ją wczoraj. Była tak ślicznie czerwona, jakby wczoraj zeszła z kwiatka, a przecież wiadomo, że musiała pójść spać najdalej w październiku. Spotkałam ją przez przypadek – wsadzałam do ziemi bratki, to taki rytuał od ośmiu lat, którym zaczynam żyć rytmem ogrodu. I zauważyłam, jaki na rabatach mam bałagan od …

Dzień wszystkich kobiecych części

Życzę nam znajdowania codziennie w sobie małej dziewczynki, która weszła do szafy i czeka tam, by jej nikt nie znalazł. A przecież chce być znaleziona. Tej, która chowa twarz w dłoniach i płacze cicho, by jej nikt nie słyszał. A przecież by chciała, żeby ktoś przyszedł. Tej, która na szkolnym …

Siostro, siostro, nie tak ostro

Zdrowienie niemal zawsze rozpoznaję po tym, że zaczynam wchodzić w tryb „danage control” – czyli zauważam, co się posypało w rzeczywistości wokół mnie. Czuję się jak Emily Blunt w „Na skraju jutra”, która zmierza na spotkanie wyskakujących z każdego kąta mutantów. Zauważam zresztą rzeczy, których normalnie nie widzę: pajęczyny na …

Wielkie zlodowacenie

No więc od niedzieli wieczór zaczęłam marznąć. Marznąć okropnie. Objawiało się to tym, że chodziłam po domu i pytałam wszystkich, czy nie jest im zimno, a następnie wkładałam na nich swetry, kapcie i bluzy. Podejrzewałam nawet, że w Ziemię uderzył meteor i zaczyna się kolejne wielkie zlodowacenie. Najgorsze jednak były …

Wcielenie

Tajemnica Wcielenia. Bóg przyjąl ludzkie ciało. Możesz zrobić więc to samo. Przyjąć swoje ciało. Przyjąć – czasem jak wędrowca po latach wygnania. Ugościć je najlepszą herbatą pod słońcem, choćby z wyszczerbionego kubka, zanim sprawisz sobie lepszy. Możesz przyjąć je kołysaniem na fotelu. Albo śpiewem, tańcem i podskokami. Możesz je przyjąć …

Niedoskonałe przygotowania do świąt

Skądś się bierze to, że: – wierzymy, że „idealnie” jest możliwe, – że trzeba się bardzo postarać, żeby inni byli zadowoleni (a na koniec i tak niekoniecznie będą) – że jak siebie utyramy, to wszystko będzie ok, – że jeśli skupimy się na uszczęśliwianiu innych, do nakarmimy się ich zadowoleniem, …

Głowa i reszta świata

„Wyślij głowę na urlop”, „idź tylko za intuicją” – rozumiem, skąd te apele. Są takie części nas, które przejęły mikrofon. Karmione wychowaniem, kulturą, systemem społecznych kar i nagród. Kult pragmatyzmu i zmuszania ciała od najmłodszych lat do „wydajności” sprawia, że wielu z nas mieszka w swoich głowach z pominięciem reszty. …

The guts

„She’s got the guts to do it”. Język angielski, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, gdy miałam 14 lat i w domu znalazłam książkę „Angielski dla samouków”, wydaną w 1958 roku, w cudowny sposób włącza ciało do rozmowy o naszym życiu psychicznym. Zresztą w każdym języku jakaś intuicja to …

Ciało do nieba wzięte

Dziś kolejne święto o ciele. Tak ukochanym, że zabranym do Nieba, by nie cierpiało rozłąki. Jak ma się ono na naszym świecie? Głównie żyje odseparowane. Staje między nami a nim filozofia, kultura, idee i nasze osobiste trudne historie, gdy je nam na różne sposoby odbierano. Zbyt poważnie wzięliśmy Kartezjusza, który …