„Ale tam mało ludzi?”, napisał do mnie serdeczny kolega, któremu wysłałam pocztówkę z miasta wzniesionego na morzu na palach, które znajduje się na liście światowego dziedzictwa kultury.
Był sierpień, „high season”, umówmy się: ludzi tyle, że płyniesz pośród nich jak w rzece, w której ryby w gęstych ławicach nie zwracają na siebie już nawet uwagi.
Były też jednak takie momenty. Na mostach najbardziej ruchliwych tras nagle robiło się kompletnie cicho. Dlatego że budynki stoją tu gęsto, a wodne ulice są wąskie – wygłuszają gwar.
Cisza ta była lecząca. W tych różnych zakamarkach nagle można się było poczuć jak w kołysce. Cisza kołysała zmysły, myśli, uczucia.
Piękno otulało.
Nagle byłeś jedynym człowiekiem na ziemi, na której wystarczy miejsca dla każdego. Dla ciebie też.
Podczas „Drogi Artysty” będziemy praktykowali „Artystyczne Randki”. Tak Julia Cameron nazywa spotkania ze sobą. Niekoniecznie z wielką sztuką. Z pięknem, które mamy na wyciągnięcie ręki.
Skoro „artystyczne”, to czemu „ze sobą”? Po to, by nadać wagę sobie. Swojemu ciału, które zabieramy na spacer albo do kina. Swojemu całemu człowiekowi, który może zająć się tylko istnieniem, bez załatwiania spraw.
Grupa startuje już jutro, 21.września i potrwa 12 tygodni, do 16. grudnia.
Jeszcze do jutra włącznie możesz dołączyć do niej w niższej cenie, na 4 tygodnie bądź na cały program.
Serdecznie Cię zapraszam. Informacje znajdziesz TU [KLIK].
Bądź dobry, dobra dla siebie
Małgosia
