Być żywym człowiekiem

Wypadł mi dysk. Po raz kolejny na przestrzeni dwudziestu lat (wcześnie zaczęłam dyskopatyczną przygodę). A że wtorki rezerwuję zawsze dla JA+JA, dysk poprowadzi mnie przez krainę relacji z sobą. Mogłabym – naprawdę łatwo się to nasuwa – wreszcie skorzystać z okazji, by dowalić sobie za cały tryb życia, który zaprowadził …

Cudowne dziecko (2007)

Niezwykły film, opowieść poruszająca najbardziej wrażliwe struny. Z pogranicza fabuły i metafory, łączy realistyczny świat z cudownymi zwrotami akcji. To, co w nim najbardziej realne – to dojmująca głębia doświadczenia człowieka. Obejrzałam zachęcona nagłówkiem na jednym z portali (na czytanie recenzji brakło już czasu). Bohater – to 11-letni chłopiec (dokładnie, …

Zdradzić siebie

Są na to rozmaite patenty. Począwszy od pewnych subtelności, ironicznych uwag na własny temat, niewinnego pomniejszania, aż po jawne dowalanie sobie. „Ja to jak zwykle wszystko zepsułam”. „Oczywiście nie można mi zaufać”. „Jestem idiotą i na każdym kroku to potwierdzam”. Zdrada siebie to także te momenty, gdy dokonujemy rozmaitych transakcji. …

Spacer po własnych górach

Pisałam ostatnio mniej, bo zajął mnie spacer po Himalajach własnej codzienności. W zasadzie wszystko jest podobne do tego, z czym mierzą się wspinacze. I nie chodzi mi generalnie o walkę z przeciwnościami – tymi na zewnątrz, i jeszcze trudniejszymi w sobie samej. Ponieważ mam ostatnio więcej pracy z racji przygotowywania …

Gdy trudno wierzyć w jutro

Od dawna fascynuje mnie siła, jaka jest w człowieku, by trwać mimo trudności, dramatów i braku widoków na przyszłość w kwestii zmiany sytuacji popularnie określanej mianem „bez wyjścia” (podkreślam „brak widoków”, a nie „perspektyw”, bo perspektywy są zawsze, tylko jeszcze poza naszym wzrokiem). Mogą to być trudni ludzie, trudne wydarzenia, …

Prawo do łez

Wracam jeszcze do tematu okrucieństwa wobec dzieci. Nie w formie oczywistej i wołającej o pomstę do nieba, o której donosi prasa, ale tej przykrytej kurzem codzienności i pośpiechu. Chodzi mi o ten pradaoks, kiedy dziecko płacze, a rodzic krzyczy. Ośmiesza. Ironizuje. Może nawet bije. Nie wiem, czy istnieje większa samotność …

Zaczynaj z wizją końca*

Rok temu początek stycznia upłynął mi w dużym wyciszeniu. Jakoś zawsze przygotowują mnie do tego Święta i czas po nich, gdy na ogół cała nasza rodzina ma wolne – i tradycyjnie wtedy są momenty, że sięgam po kryminał, który przypomina mi cudowność chwil spędzanych tylko i wyłącznie dla rozrywki (moje …

Przytul

Przytul, bo wtedy dziecko wie, że jest ok. Że jest bezpieczne, kochane, ważne. Nie skupiaj się na tym, co zrobiło, jak zrobiło, że przyszło nie w porę, że później, że „nie ma o co płakać” Czytałam gdzieś radę, żeby przytulać dziecko dopiero, gdy się wypłacze (na przykład w pokoju obok). …