A może popołudnie przy sztaludze?
Tak więc po raz pierwszy od lata stanęłam do sztalug. Trochę dlatego, żeby zabić czas (bardziej: porobić coś ciekawego) razem z chorym synkiem, którego przeziębienia nie mogłam doleczyć. A trochę dlatego, że w grupie o praktykowaniu pauzy dochodzimy do tylu pięknych wniosków, że nawet dziewczyna z obrazu postanowiła zająć trochę …