O złości rodzica i o złości chroniącej przed bólem

Dziś chciałabym polecić Wam dwa teksty. Pierwszy – autorstwa Gosi Stańczyk: „Skąd tyle złości w rodzicu?” [KLIK]. Gosia ogromnie klarownie pokazuje ważne źródła rodzicielskiej złości i to, co można z nią zrobić, by się nią zaopiekować. „Jak sobie radzić ze swoją złością, by nie krzywdziła ona innych i nas samych?” …

Niezdolność przyjmowania

Skupienie na „dawaniu” może być także jedną ze strategii ucieczki przed bliskością. Bliskość jest tam, gdzie w jakiś sposób rodzi się nasza zależność od drugiego. Odkrywamy, że potrzebujemy. Kogoś więcej niż samych siebie. Że potrzebujemy innych ludzi. Bycie „dawcą” to sposób, by tej potrzeby nigdy nie ujawnić. Przyjmowanie – jest …

Widzę ciebie

Gdy widzę ciebie, staram się zauważyć kontekst, w jakim funkcjonujesz. Zmęczenie, chorobę, przeciążenie, zmartwienia, kryzys. I nawet wtedy wiem, że jest wiele rzeczy, o których nie wiem. Gdy widzę ciebie, zadaję pytania. Gdy znikasz mi z pola widzenia – wygłaszam oświadczenia i decyduję za ciebie. Gdy widzę ciebie, mam w …

Czego się boisz?

Sytuacje, w których się wściekamy, często są w naszym przeżyciu czymś, co zagraża – naszej integralności, naszemu istnieniu, naszemu życiu. Mimo że niekoniecznie tak jest. I przeżywamy rozmaite wybuchy jako formę samoobrony, mimo że otoczenie nie widzi naszej kruchości, którą chcemy chronić, ale siłę rażenia i bolesność ciosów. Dlatego bardzo …

Widzę ciebie i widzę siebie

Jedno  i drugie. Dwie części obrazu, które pozwalają na to, by budować więź. Jakąkolwiek więź, która karmi, daje życie i schodzi na głębiny. „Widzę tylko siebie” – wprowadza do relacji ten rodzaj nierównowagi, że dla drugiego nie ma już miejsca. Jesteś nieważny. Liczą się moje potrzeby. Jeśli kosztem ciebie sięgnę …

W zagięciu czasoprzestrzeni

Otóż – dostałam skierowanie na MRI kręgosłupa, do którego skrzętnie się przygotowałam w środę. Wypadające w środku ogarniania wakacji z dużą ilością dzieci (nie tylko naszych 🙂 ), w środku dnia, z przymusowym byciem na czczo od godziny, która pozwalała na śniadanie jedynie w postaci symbolu, z mężem zawołanym na …

(Nie)powiększanie swojego cierpienia

W tym, by lepiej radzić sobie z emocjami, pomaga też coś, co nazwałabym prewencją. Ważne było dla mnie odkrycie i nazwanie, że jestem osobą wysoko wrażliwą (to właściwość, której obecnie poświęca się więcej uwagi*), przez co nagromadzenie bodźców i stresorów powoduje, że przestaję sobie radzić z napięciem. Nie mniej ważne …

O językach wzajemnej obcości

Zaglądam do małżeńskich ścieżek w ostatnim tekście dla Aletei [KLIK], zastanawiając się nad tym, co właściwie mówimy. Myślę, że tym, co nas zwodzi w komunikacyjne pułapki, bywa naprawdę często przekonanie, że robimy coś innego niż w rzeczywistości. Możemy myśleć, że dbamy właśnie o granice, że szukamy wpływu na rzeczywistość, opiekujemy …