Dzień dla siebie

Nie umiem dokładnie tego policzyć, ile to dni – ale od początku wakacji jestem cały czas ze wszystkimi naszymi dziećmi 24/7 (tylko jedną dobę podróżowałam sama w celach nagłej interwencji medycznej). Od początku wakacji przemieszczamy się, przepakowujemy, zmierzamy i wracamy. Kocham być w kupie. Uwielbiam wręcz. Wakacje są dla mnie …

Żeby złość nie krzywdziła dzieci

Pod wrocławskim centrum handlowym doszły do moich uszu słowa taty, skierowane do dzieci, którym nie mogłam dać wiary i które wywołały mój wielki ból. Opisałam to zdarzenie tydzień temu TU [KLIK], zastanawiając się, co robić ze starymi skryptami, które piszą dialogi rodziców z dziećmi, układając w te same komiksowe chmurki …

Wewnętrzny dom

Wczoraj czytałam Pawełkowi na dobranoc książeczkę o małym ślimaku Anatolu, który szukał po świecie domu dla siebie i znalazł go dopiero wtedy, gdy przestraszył się złośliwych much. Schował się we własnej muszelce. Poruszyła mnie ta opowieść. Pomyślałam, że kultura wiele ujmuje ślimakom, mówiąc o „ślimaczym tempie” i zalęknionym zamykaniu się …

O złości rodzica i o złości chroniącej przed bólem

Dziś chciałabym polecić Wam dwa teksty. Pierwszy – autorstwa Gosi Stańczyk: „Skąd tyle złości w rodzicu?” [KLIK]. Gosia ogromnie klarownie pokazuje ważne źródła rodzicielskiej złości i to, co można z nią zrobić, by się nią zaopiekować. „Jak sobie radzić ze swoją złością, by nie krzywdziła ona innych i nas samych?” …

Czego się boisz?

Sytuacje, w których się wściekamy, często są w naszym przeżyciu czymś, co zagraża – naszej integralności, naszemu istnieniu, naszemu życiu. Mimo że niekoniecznie tak jest. I przeżywamy rozmaite wybuchy jako formę samoobrony, mimo że otoczenie nie widzi naszej kruchości, którą chcemy chronić, ale siłę rażenia i bolesność ciosów. Dlatego bardzo …

Widzę ciebie i widzę siebie

Jedno  i drugie. Dwie części obrazu, które pozwalają na to, by budować więź. Jakąkolwiek więź, która karmi, daje życie i schodzi na głębiny. „Widzę tylko siebie” – wprowadza do relacji ten rodzaj nierównowagi, że dla drugiego nie ma już miejsca. Jesteś nieważny. Liczą się moje potrzeby. Jeśli kosztem ciebie sięgnę …

Przylądek dobrej nadziei na oceanie emocji

By emocje nie okazały się czymś pochłaniającym, zagrażającym i strasznym, dziecko potrzebuje dorosłego, który się ich nie przestraszy. Kogoś, kto pokaże, że lęk, złość i smutek przytrafia się każdemu, że jest częścią życia, jak jedzenie i oddychanie. I że wtedy pomaga nazwanie, co się stało, że to uczucie przyszło. Na …

Zamiast „śpij aniołku”

Na grobie naszej Marysi, która nie doczekała swoich szczęśliwych narodzin, stanął pomnik. Przeszliśmy całą sprawę z wybieraniem, kolorami i wzorami (nie, nie miałam wcześniej pojęcia, jak bardzo to skomplikowane i jaka w naszym kraju niepisana zasada, że grób to wizytówka twoja, twojej rodziny, twojej miłości i że nawet ludzie po …

Radzić sobie z emocjami

Człowiek, by nauczyć się radzić sobie z emocjami, potrzebuje od najwcześniejszych lat bliskości dorosłego opiekuna, który reaguje adekwatnie do tego, co się dzieje. Jeśli dziecko płacze, to je bierze w ramiona. Jeśli ono się boi, to dorosły cierpliwie je wspiera, i nie wystawia na jeszcze większy strach. Ma to nazwę, …

Zrozumieć siebie

Nie da się nauczyć radzenia sobie z emocjami bez obecności drugiego człowieka, dorosłego opiekuna, który daje bezpieczeństwo spokoju, akceptacji i wsparcia. Tylko dorosły może pomóc dziecku poczuć i nazwać swoje uczucia („musi ci być ogromnie smutno”, „chyba jesteś zła”), zrozumieć je („bo bardzo ci zależało na…”, „bo to był…”, „bo …