Gdy widzę ciebie, staram się zauważyć kontekst, w jakim funkcjonujesz. Zmęczenie, chorobę, przeciążenie, zmartwienia, kryzys. I nawet wtedy wiem, że jest wiele rzeczy, o których nie wiem.
Gdy widzę ciebie, zadaję pytania. Gdy znikasz mi z pola widzenia – wygłaszam oświadczenia i decyduję za ciebie.
Gdy widzę ciebie, mam w sobie ciekawość i gotowość słuchania. Gdy nie widzę – oceniam i daję rady.
Gdy widzę ciebie, pytam, czego potrzebujesz?
Gdy widzę ciebie, rozumiem, że każdym trudnym zachowaniem stoją niezaspokojone potrzeby, na opowiedzenie o których nie masz na ten moment lepszych strategii.
Gdy widzę ciebie, nie biorę na siebie tego, co jest twoje – twoich trudnych uczuć, myśli, słów.
Gdy widzę ciebie, zaczynam też widzieć, że mówią one coś o tobie, a nie o mnie.
m
Fot. Xuan Nguyen / Unsplash