Jak się potłuczesz albo jesteś w rozsypce, każdy z kawałków potrzebuje być znaleziony.
Tego, co upadł, potrzeba podnieść, obmyć i ukołysać.
Tego, co się złamał, potrzeba poskładać. Zabezpieczyć. Włożyć do gipsu. I otulić chustą.
Tego, co się poranił, potrzeba opatrzyć. Dać plasterek, zabandażować i jutro zrobić to ponownie.
Tego, co leżał długo w kurzu, bo wleciał pod kanapę, potrzeba wydobyć, pędzelkiem odsunąć lepki kożuch, dać mu zobaczyć w końcu światło i ciągle nosić przy sobie. Żeby się nie bał, że znowu się zgubi i już nikt go nigdy nie znajdzie.
Na wszystkie pochuchać. Pocałować. Czule trzymać. Chronić. Dać nabrać sił. Poić wywarem z troski. Puszczać śmieszne filmy. Przyjmować roztropnie odwiedziny.
Nie ganić. Nie wyśmiewać. Nie zawstydzać. Nie wystawiać na ponowną szkodę.
Stosować na sobie. Wobec dzieci. Wobec drugiego człowieka.
m
#bliskosiebie #bliskodrugiego