„I pan się nie martwi?”
– Tego intercity, który odchodzi za kwadrans, jeszcze nie ma, czy jestem w złym miejscu? – zagaduję mężczyznę na zatłoczonym peronie Warszawy Centralnej. – On zawsze tak późno przyjeżdża. – I pan się nie martwi, że może nie przyjechać? – dopytuję, bo właśnie jest tak, że ja się martwię. W …