„Mam wrażenie, że Cię dobrze znam, jesteś mi bliska”.
„Na kartach książki czuję Twoją obecność, słyszę Twój głos”.
„Gosia, ta książka jest piękna!”.
Ogrzewają moje serce takie informacje zwrotne od Was.
Wysyłaliście mi zdjęcia z nią z różnych zakątków książki, z pociągów, samochodów, pokoi hotelowych, z przyrody – z Polski, spoza Polski, zza oceanu.
Pisaniu zawsze towarzyszy wielka niewiadoma, podobnie jak tym wszystkim okazjom, gdy wychodzimy do świata z tym, co w nas wrażliwe.
Ilekroć się odsłaniamy, mamy nadzieję, że spojrzy na kawałek naszego wnętrza przychylne oko, a przecież życie uczy, że z różnych powodów nie zawsze tak może być.
Pisaniu towarzyszy też wielka niewiadoma, czy książka spełni swoją rolę.
Czy stanie się towarzyszem, a nie oskarżycielem.
Czy poda rękę w trudnościach, czy też zostawi z autodiagnozami, od których pęka głowa.
Oczywiście miałam nadzieję, że wydarzy się to pierwsze. Świeciła mi jak latarnia, gdy pisałam, kreśliłam i pisałam na nowo.
Dziękuję Wam gorąco za wtorkowe spotkanie. Pięknie poprowadziła je swoimi pytaniami i autentycznością Urszula Szyc. Cudnie się w nie włączaliście.
Czułam Wasze ciepłe myśli.
I zostaje ze mną jeszcze to, jak książki mają moc łączyć ludzi. Nie wiem, czy widzieliście film „Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek” – ja obejrzałam go kilka(naście) razy.
Dziękuję Filii 29. Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu za organizację spotkania.
A jeśli chcecie zaprosić mnie do Waszego miasta – jestem otwarta na propozycje. Jeśli znacie miejsce, które przyjmie Was, książkę, i mnie, dajcie mi znać.
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia
PS. Do końca tygodnia z okazji Międzynarodowego Dnia Książki i Praw Autorskich możecie zamówić książkę na mojej stronie z dedykacją i pięknie zapakowaną w cenie 35 zł zamiast 42 z kodem „BOOKDAY’ (bez cudzysłowu) – TU [KLIK].
Fot. Aleksandra Mroczko, bardzo dziękuję Olu!
