Dzieci Afganistanu

W połowie sierpnia nocowaliśmy w hotelu w Ingolstadt, kilkadziesiąt kilometrów od Monachium. Wieczorem poszliśmy się przejść po zabytkowym centrum. Ciepło, pięknie, ludzie w ogródkach, auta z przyciemnianymi szybami, białe wielodrzwiowe limuzyny. Pawełek, który w podróży niewiele chciał jeść, w końcu poczuł głód i zaczął płakać. Szukaliśmy w pośpiechu budki z …


Warning: Trying to access array offset on null in /home/platne/serwer414180/public_html/malgorzata-rybak.pl/wp-content/themes/fluida/includes/loop.php on line 270

Jesienna „Rozkwitalnia marzeń”

Już pod koniec września zapraszam Was na jesienną edycję warsztatu „Rozkwitalnia marzeń”. To warsztat o marzeniach i potrzebach. Stworzymy podczas niego przestrzeń, która będzie sprzyjała tej części nas, która potrafi marzyć. Poszukamy z jej pomocą marzeń – małych i dużych – i sprawdzimy, jakie potrzeby za nimi się kryją Podczas …


Warning: Trying to access array offset on null in /home/platne/serwer414180/public_html/malgorzata-rybak.pl/wp-content/themes/fluida/includes/loop.php on line 270

Zaproszenie na warsztat o złości

Przez kilka ostatnich lat wiele osób zgłaszało do mnie zapotrzebowanie na taki warsztat – i nadszedł moment, że mogę Was na niego zaprosić. 🙂 Z powodu niepewnej sytuacji epidemiologicznej nadal pozostaję w strefie on-line i nie wracam jeszcze do wydarzeń stacjonarnych. Podczas warsztatu „O radzeniu sobie ze złością” stworzymy przestrzeń …

Wszyscy mnie lubią

Krąży po sieci taka fotografia strony z podręcznika szkolnego. Uderza mnie to wielkie nawoływanie w (tylko z pozoru niewinnym) wierszyku do porzucenia siebie. I oddania siebie w niewolę oczekiwań otoczenia. O tym, jak bolesne bywają doświadczenia wszystkich bardzo miłych ludzi, wielu z nas wie. I jaka jest cena etykiet: „uczynna”, …

W środku i na zewnątrz

Gdy wracałam z maleńkiej plaży w zielonogórskiej dziczy, od której zaczynaliśmy tegoroczne zanurzenie w lato, wracała z tej plaży także młoda mama z bardzo małym dzieckiem. Dziecko nie umiało jeszcze wiele mówić, ale znało słowo „nie” i umiało także płakać. Myślę, że nieznajomość słów utrudniała mu negocjacje, za to im …

Adaptacja: życzliwe bycie ze sobą

Gdy wróciliśmy znad Lago di Garda i okazało się, że w Polsce jest już o 15 stopni mniej, pada deszcz, słońce zachodzi już znacznie wcześniej, a w marketach półki wypełniają zeszyty szkolne, przyszedł do mnie najpierw ścisk w żołądku i uczucie zimna, nie tylko z zewnątrz, ale i od środka. …


Warning: Trying to access array offset on null in /home/platne/serwer414180/public_html/malgorzata-rybak.pl/wp-content/themes/fluida/includes/loop.php on line 270

„Życie jest piękne”

Poznałam Heike, gdy miałam 24 lata. Pojechałam do Niemiec do wakacyjnej pracy i ona była moją szefową. Najlepszą, jaką w życiu miałam. Ja miałam za sobą ciężkie przejścia, ona – zarządzała ogromnym domem starców w Mannheim, gdzie miałam pełnić rolę wspierającego rozmową towarzysza ludzi, którzy tam mieszkali. Heike, która użyczyła …

Czułe serce Alp

Więc z Alpami Lepontyńskimi, o wyczekiwaniu na spotkanie z którymi pisałam ostatnio, było tak. Jechaliśmy i przez nie, i pod nimi, ale największą niespodzianką, od której łzy mi leciały, że ręcznik kuchenny w rolce ledwo dawał radę je zbierać, było to, że nasz user-friendly GPS zmienił nam trasę z powodu …

Z Alp o uczuciach niekochanych

Od 2017 roku te sierpniowe dni wracają do mnie pamięcią ks. Krzysztofa Grzywocza – skromnego, pięknego, głębokiego człowieka, który najpierw kojarzył mi się z kojącym głosem z dostępnych w sieci nagrań. Potem z lektury, która była jak oddech i świeży powiew w duszącym powietrzu bardzo trudnych doświadczeń. W tym roku …

Miało być tak fajnie

Co przedstawia załączone do wpisu zdjęcie? Ktoś może powiedzieć, że to „rozpieszczone dziecko”, „dziecko, które strzela focha”, może „niewdzięczne”, bo „nie umie doceniać, że rodzice stanęli dla niego na głowie”. No widać gołym okiem, że miało być fajnie. „Rozdarte”, „roszczeniowe”, „robiące na złość”, „psujące zabawę”. „Dupka pełna”, „w głowie się …

By nie odkładać bliskości na nigdy

To pytanie przyszło do mnie wczoraj przed lodówkowym regałem w markecie. Trzymałam w dłoni deser „panna cota” – i nie umiałam określić, czy go sobie kupić. Czy sobie na taki oblany karmelem luksus pozwolić (choć pozwalam sobie na różne przyjemności przecież). Głos, który odezwał się we mnie, zapytał: „Ile lat …