Coś za coś

Wiele napięcia rodzi się w nas z brania na siebie zbyt wielu spraw, przez co potem odczuwamy smutek i gniew, że nikt o nas nie dba, podczas gdy często same/sami nie potrafimy zadbać o siebie i potraktować siebie z miłością.

Dzielę się z Wami dzisiaj jedną z graficznych inspiracji, jakie otrzymują ode mnie w mailach między spotkaniami uczestniczki cyklu warsztatowego „Droga do siebie samej”. Zasada, którą nazwałam „coś za coś” sprawdza się w wielu miejscach, nie tylko w planowaniu dnia. Ciekawe, co Wam się nasuwa jeszcze?

Lubię myśleć w moim życiu już od dłuższego czasu o tym, że 100% czegokolwiek to mit, który odbiera spokój i wprowadza do życia i relacji wiele żalu. I lepiej służy zastępowanie go bardziej wspierającymi przekonaniami – jak takie, że to, co dopasowane do naszych możliwości, jest wystarczająco dobre.

M

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *