To jedna z najgłębszych potrzeb – by ktoś nas usłyszał. Niemożliwa do zrealizowania, gdy dwie osoby mówią na raz, każda o swoim. Nie da się być usłyszanym, gdy miejsce słuchania zajmuje doradzanie, pouczanie, wygłaszanie przemówień, pocieszanie.
Ten rodzaj empatii, którą opisał Marshall Rosenberg i stworzony przez niego nurt empatycznej komunikacji (NVC) – jest umiejętnością. I to są co najmniej dwie dobre informacje w jednej. Po pierwsze, można się tego uczyć. Po drugie – w końcu stwarza szansę na zrealizowanie potrzeby bycia widzianym i słyszanym.
Bycie słyszanym opisywane jest w wielu miejscach różnymi określeniami i przez wiele wielkich nazwisk, zasłużonych dla rozwoju nauki o funkcjonowaniu człowieka. Tym, co je łączy, jest doświadczenie, że gdy ktoś nas empatycznie widzi i słyszy – doznajemy ulgi dla bolących miejsc. Nie przez zaprzeczanie im, lecz przez uznanie.
Może masz ochotę jeszcze dołączyć do naszego piątkowego warsztatu o empatycznych dwójkach, gdzie będziemy się uczyć i doświadczać pierwszych kroków empatii? 😊🧡
Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
M