Wierzę głęboko w to, że potrzebujemy domów, w których możemy odpocząć.
To znaczy takich przestrzeni, w których nasze układy nerwowe nie muszą angażować się w obrabianie miliona bodźców.
W końcu codzienność bywa na tyle trudna, że potrzebne nam od niej wytchnienie.
Czasem mamy taki pomysł, że wpłyniemy na naszych bliskich tak, by oni tych bodźców nam nie dostarczali.
Dzieci – by nie robiły tyle hałasu, mąż albo żona – by nie zostawiali na zlewie ogryzków, współpracownicy – by nie zarzucali nas mailami.
Wkraczamy wtedy na niepewne wody, w których nasze samopoczucie ma zależeć głównie od tego, co zrobią (lub nie) nasi bliscy.
Ale dzieci są tylko dziećmi, nasi życiowi partnerzy czy współpracownicy mają swoje osobowości i punkty widzenia.
Tymczasem realną sferą, na jaką mamy najłatwiejszy wpływ, jest nasza przestrzeń.
Z radością zapraszam Was do nowej grupy rozwojowej online pt. „Czułe odgracanie”. Jak wiecie, nie będzie w niej o tym, że wystarczy coś zrobić, by było zrobione (to trochę prawda, a trochę nie).
Chcemy naszej relacji z przestrzenią i przedmiotami przyjrzeć się czule, bo nieraz kształtowała się ona w trudnych okolicznościach i wcale nie jest łatwa.
To przecież jednak nie znaczy, że nie możemy uczyć się, jak zajmować przestrzeń wygodnie, sensownie, zgodnie z naszym upodobaniem.
Do 18.03. możesz dołączyć do grupy w cenie „early bird”, czyli 170 zł zamiast 220.
Szczegóły znajdziesz TU [KLIK].
Twoją relacją z przestrzenią możemy także zająć się z sesji 1:1, stacjonarnie we Wrocławiu lub online. Szczegóły TU [KLIK].
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia
