Jak dzieci „czytają” złość rodzica

Jak dzieci „czytają” złość rodzica

„Jestem głupia”.
„Przeszkadzam”.
„Wszystkich denerwuję”.

Ile tego do gabinetów przynoszą dorośli ludzie – utrwalonych przekazów, w które wierzą ogromnym kawałkiem siebie.

Przekazów z bardzo odległym w czasie stemplem pocztowym, bo powstały w kontakcie ze zdenerwowanymi dorosłymi, od których zależeli jako dzieci.

Dzieci nie mają „sitka”, które pozwala im cedzić, co dana sytuacja mówi o ich opiekunach, a co o nich.

Rozwścieczony dorosły, który przyniósł z pracy tobołek przykrości, stanowi dla dziecka informację, że baaardzo narozrabiało.

A gdy sytuacje nieopanowanej złości czy docinków regularnie się powtarzają, mały lub młody człowiek uznaje, że w nim jest coś takiego, co jest nie do przyjęcia.

Wewnętrzny defekt, skaza nie do wybaczenia.

Mamy jako rodzice różne momenty, dlatego warto umieć z dziećmi rozmawiać o złości.

Potrzebujemy także wiedzieć, jak własną (i cudzą) złość zauważać, rozumieć i sensownie wyrażać.

Jeśli chcesz się tego uczyć, zapraszam Cię:

  • na warsztat „Jak się złościć”, który poprowadzimy razem z Dorotą Blumczyńską, psychoterapeutką rodzin, na Wyspie Mocy na Bartla 7a/2 we Wrocławiu 24.03. (wtorek) o 18:00-21:00; więcej TU [KLIK];
  • na sesję coachingową / proces coachingowy stacjonarnie w gabinecie na Bartla we Wrocławiu lub online – informacje TU [KLIK];
  • do odsłuchania kursu online „Oswoić złość” z mojej biblioteki, który znajdziesz TU [KLIK].

PS. To mój pierwszy rysunek na tablecie, który dostałam w prezencie od córki <3

Z życzeniami dobroci dla siebie

Małgosia