„Człowiek staje się osobą dopiero w relacji do Ty”, pisał Martin Buber, autor filozofii dialogu, z której psychoterapia Gestalt również czerpie garściami.
Mam taką myśl, że obudowujemy się w naszej samotności, gdy obkładamy się ocenami, jakie słyszeliśmy na swój temat, i zasklepiają się one w gips. Nie da się wówczas poczuć obecności drugiego człowieka.
Wydaje się nam wówczas, że on, ona, są odlegli, zdystansowani, niezainteresowani – a czasem podczas psychoterapii potrzebujemy sprawdzać, na ile to my jesteśmy odlegli od samych siebie: własnego czucia, ciała, emocji, sądów.
Na ile to my wobec siebie stajemy się zdystansowani, powielając być może pierwsze relacyjne wzorce, jakich doświadczaliśmy.
I wreszcie, na ile to my sami jesteśmy sobą niezainteresowani, przypisując te uczucia innym. Na ile uważamy siebie za nudnych, niewartych, niemających niczego cennego do sprezentowania innym.
Możemy również do gipsu wkładać innych żywych ludzi. Odmawiać im wolności wybierania nas na swoich kompanów („nie chcę sprawiać kłopotu”), oceniać od pierwszego wrażania („bardzo zarozumiała”) albo oplatać pajęczyną własnego lęku („na pewno mnie odrzuci”).
Buber pisze, że gdy osoba uzna drugiego człowieka w całej jego inności i otworzy się na niego, wówczas „przedrze się ku drugiemu” i „w tym bliskim i przemijającym spotkaniu przełamie swoją samotność”.
Psychoterapia pomaga przełamywać samotność, bo najpierw sama staje się bliskim, unikalnym spotkaniem.
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia
Zapraszam serdecznie w czwartki na Bartla we Wrocławiu, zostało jeszcze kilka wolnych miejsc. Informacje TU [KLIK].
Fot. zdjęcie z Poznania, w którym od zeszłego czwartku do niedzieli miałam zjazd etapu klinicznego Wielkopolskiej Szkoły Psychoterapii Gestalt.
