Złota jesień w miniaturach

Złota jesień w miniaturach

Daję znać, że miniatury jesienne trafiły do sklepu. Sprawdźcie ich wymiary, są naprawdę maleńkie.
 
Malowałam drzewa od dziecka, był to mój naturalny ruch do łączenia się z tymi niezwykłymi darami natury. Nie namalowałam ich wielu, bo życie wymagało ode mnie bycia kimś „praktycznym”. Potem nastąpiła długa przerwa zwana „dorosłością”, aż zrozumiałam, że dorosłość do powrót również po to, co pozostało urwanym pragnieniem, niezrealizowanym talentem, jak niedokończone zdanie, po którym nie mogliśmy postawić kropki czy wykrzyknika.
 
Absolutnie ujęło mnie, gdy Katarzyna Schier, psychoterapeutka, wykładowczyni, autorka książek o traumie, powiedziała w jednym z wywiadów, że natura dostarcza doświadczeń korygujących. Staje się dla nas uosobieniem bezinteresownej miłości, obecności w trudnych chwilach, słuchania bez oceny i współczucia.
 
Bądźcie dobrzy dla siebie, idźcie do lasu, parku albo ulubioną ulicą. Malujcie, rysujcie, tańczcie, bo – jak uczymy się w „Drodze Artysty” – to droga powrotu do zdrowia i dbania o nasze zdrowie psychiczne.
 
Puszczam te miniatury nieśmiało w świat (TU – [KLIK]), by dodać Wam odwagi do bycia twórczymi także.
 
Małgosia