Zobaczcie, jak cudownie wspiera mnie nasz kot w ostatnich przygotowaniach do warsztatu online o radzeniu sobie ze złością! I poleguje na teczce z materiałami oraz wspomnieniach Irvina Yaloma, zapraszając mnie, by kończyć je czytać, dając czas i uwagę także sobie samej, skoro tyle jej udzielam innym. I patrząc na te zdjęcia, myślę, że wielki jest związek między poznawaniem własnej złości i historii, jaką z nią mamy, a docieraniem do tego, kim jesteśmy i kim byliśmy, zanim wiele z kruchych części przysypało zbyt wiele gruzu.
Zabrałam z ogrodu niemal ostatnie kwiaty, które będą nas ogrzewać swoimi kolorami podczas ćwiczeń, rozmów i dzielenia.
Cieszę się bardzo na ten wieczór!
Jeszcze dwie osoby mogą do niego dołączyć [tu – klik].
A za tydzień w środę warsztat o dbaniu o siebie. Są jeszcze wolne miejsca, zapraszam serdecznie [klik].
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
M