Przyszła do mnie Zabawa

Przyszła do mnie Zabawa. Pokulała do mnie po podłodze kolorową piłkę. Pomyślałam: „Nie, no co ty, nie mam na ciebie czasu”. Nie przejmowała się, siadła na podłodze po turecku. Powoli, żeby mnie nie przestraszyć. „Żadnych pustych przebiegów, wiesz, jak jest” – spróbowałam jej tłumaczyć. A ona nic nie mówiła, spojrzała …

Ostatni dzień „early bird” na „Pauzę”

Pauza to narzędzie wychodzenia z przytłoczenia i nadmiaru. Praktykowana regularnie – pozwala stawać się coraz bardziej autorem własnego życia. Jest miejscem spotkania: ze sobą i z innymi. Pomaga też przyspieszać i podejmować ukierunkowane na cel działanie, gdy spowolnienie staje się znieruchomieniem i utknięciem. Zapraszam Was serdecznie na miesięczne praktykowanie pauzy. …

Produktywność przychodzi bez pukania

Moja produktywność przychodzi do mnie bez pukania. Staje nade mną i mówi: „To jest twoja lista zadań, zobacz, ile zaległych”. Przy czym nosi takie okulary, które pokazują jedynie to, co widać. Zadowala ją – choć tylko nieznacznie – wytarty blat w kuchni, ugotowany gar białego barszczu, wyprane, zrobione w pracy. …

Notatki o Gestalcie

Wracam ze Zjazdu jak z innej planety – jesiennej, cudnej, pełnej odkryć i zachwytów – na inną moją drogą planetę. Gdy ją po powrocie na nowo oswajam i ogarniam, także w czysto fizycznym sensie (w końcu nie było mnie przez cały weekend, a zeszły tydzień był bardzo krótki), jednocześnie układają …

„No i po się w ogóle odzywasz?”

– No i po co się w ogóle odzywasz? – słyszę głos chłopca, na oko 9-letniego, który zwraca się do kolegi. Kopią razem piłkę na podwórku ładnego osiedla. Widzę ich, gdy zamykam za sobą bramę po wyjściu z własnej terapii. Późno już, zaraz pewnie rodzice pewnie zawołają ich do domu. …

(Nie)gotowość na dzień

Budzę się i przez klejące się jeszcze powieki widzę część mnie, która wstałaby ogromnie zagubiona i niegotowa na dzień. Jak malutkie dziecko pobiegłaby gdzieś zagrzać bose stopy i przylgnąć do wybudzonego ze snu rodzica, który bierze w ramiona swój los w ciszy, całując go we włosy, bo znajduje w środku …

Wychodzenie z trybu przetrwania

[tekst miał ukazać się wczoraj, ale nie wcisnęłam jakiegoś guziczka ] W ulewnym deszczu za oknem i wietrze, który potrząsa drzewami, czytam dziś Rupi. Myślę o ludziach, którzy przeżyli wojnę i głód, i noszą w kieszeni skórkę od chleba, by nigdy im go nie zabrakło. Czym jest ta skórka od …

Potrzeba kontaktu jak potrzeba słońca

– Co dzisiaj widziałeś najpiękniejszego? – pytam 9-letniego syna, który rano oglądał bajki, gdy ja rano pracowałam. Teraz jemy razem śniadanie, które zrobił sobie i mi. – Ciebie – odpowiada Pawełek. Ach, myślę sobie, jak to poruszająco i miło być tak zobaczoną. I myślę sobie, że to dzięki temu, że …

Byśmy czuli się żywi

Nie wiem jak się zarabia wszystkie pieniądze świata. Wiem, że ponieważ dorosłe życie niesie ze sobą dorosłe zobowiązania, praca jest w nim koniecznym kawałkiem. Także dlatego, że umożliwia wkład w rzeczywistość, w życie innych ludzi i aktualizację talentów. Śniła mi się dziś przyjaciółka, z którą od dłuższej chwili nie mam …

Wartościowa, w kąpieli z bąbelkami

[Rupi z porannej kawy, żeby u Was też mogła zagościć] Z pogruchotanym środkiem trudno to wiedzieć – że jestem perłą, że jestem unikatem, że nie ma drugiego takiego egzemplarza. Gdy środek jest pogruchotany, w tych gruzach ktoś bardzo mały i opuszczony w nas cierpi i czeka, by go znaleźć. Wysyła …

Lęk jak mroźny niż genueński

Jak nagły niż genueński, który nadciągnął nad Polskę i zmroził nas chłodem i zalał deszczem – lęk może zalewać i zamrażać. Przychodzić w momentach, których nie chcemy (choć nieraz już bardzo dobrze je znamy, bo tworzą wzory – jak paisley, który tak lubisz na sukience). Lęk to opiekun, który przynosi …

Jaki jest Twój lęk?

Jaki jest Twój lęk? Jak to jest być Tobą, gdy do Ciebie przychodzi? Co do Ciebie mówi, jaką przestrzeń w Twoim życiu zajmuje? Jak to, jaki on jest – wpływa na sposób, w jaki Ty jesteś w świecie? Pomagają mi myśleć o lęku książeczki dla dzieci. Tę napisała i narysowała …