Nic się nie stało
„Nic się nie stało”. Słyszę płacz dziecka, małego dziecka, dwulatka co najwyżej. Szlocha i krzyczy w ramionach mamy, a wokół niego, przy trampolinie,, stoi krąg dorosłych osób. „Nic się nie stało” – mówi mężczyzna, a krąg milczy w napięciu. Rozumiem go, wiem, że chce zrobić coś szybko, strząsnąć z siebie …