Mikropauza: oddech życia

To jedno z oblicz pauzy: opadnięcie, wtulenie, rozluźnienie. Takimi pauzami buduje się równowaga między aktywacją współczulnego układu nerwowego a jego przywspółczulnym ukojeniem. Tak powstaje rytm życia, który pozwala na mobilizację, skupienie, działanie, myślenie i uspokojenie. Bez tego rytmu lądujemy w szarpaniu i wyczerpaniu. Myślimy: ach, potrzebuję wakacji na Malcie, to …

Dorzucanie do ognia między nami

Miewam czasem doświadczenie takich relacji, w których panuje chaos. Gdzie zanim ktoś pomyśli, to już powie. Zanim zna cel tego, co mówi, w naszym „polu” (jak to mawiają psychoterapeuci Gestalt) już leżą słowa, emocje, oceny, historie, relacje. Nie wiem wtedy, czym mam się zajmować. Czy po prostu stać i słuchać, …

Wytrzymać podróż przez życie

Droga Rupi, Chciałabym czasem, by to była podróż dyliżansem – bardziej niż bieg przez płotki. (Czasem, by to było dobre Intercity, jak to, które wozi mnie do poznańskiej szkoły psychoterapii – niechby jeszcze rozdawali kawę z ekspresu i kanapki). Mogłaby to być też i jazda TGV Paryż-Lion, ale po to, …

Pauza to czas na życzliwość

– Czuję ogromne zmęczenie – powiedziałam do artysty prowadzącego plener, na który latem wybrałam się po dekadach niemalowania. Przechadzał się po naszych stanowiskach i zaglądał, co tam słychać. – Czuję, że czegoś tu brakuje, ale nie wiem czego. – Niech pani odejdzie od sztalugi, pójdzie się przejść. Nie ma sensu …

Przyszła do mnie i siadła

Przyszła do mnie pauza i siadła na kolorowym worku sako. Byłam akurat bardzo zajęta, bo mam w życiu sporo wyzwań. Część pojawiła się sama, część sama zaprosiłam. Pauza umościła się na worku i zapytała: – To ta pufa, którą sobie kupiłaś, żeby sobie robić wygodne przystanki? Spojrzałam na nią z …

„Dobrze jest mieć swój krąg”

„W kręgu jest ogień, ciepło, płomień świecy. Ale mamy też wodę, ulgę, łzy. Łzy są naszymi sojuszniczkami. Kiedy siedzimy razem na warsztatach, pudełko z chusteczkami leży na samym środku sali, obok świeczki. Kiedy kobieta płacze, inna kobieta ślizga to pudełko po podłodze. Kiedy inna zaczyna płakać, poprzednia płacząca ślizga pudełko …

Produktywność przychodzi bez pukania

Moja produktywność przychodzi do mnie bez pukania. Staje nade mną i mówi: „To jest twoja lista zadań, zobacz, ile zaległych”. Przy czym nosi takie okulary, które pokazują jedynie to, co widać. Zadowala ją – choć tylko nieznacznie – wytarty blat w kuchni, ugotowany gar białego barszczu, wyprane, zrobione w pracy. …

Mężczyzna imieniem Otto

Obiecałam Wam w nagraniu na FB już jakiś czas temu, że opowiem Wam o pięknym filmie, który widziałam w październiku. Bardzo mnie poruszył. Myślę, że dobry jest na dzisiaj, gdy zatrzymujemy się przy mijaniu i przy tych, którzy odeszli. Tytułowy Otto jest sąsiadem, jakiego każdy chciałby mieć – dba o …

Pauza na otwarcie okna

Macham do Was z okna gabinetu Wyspy. Wpuszczanie do niego powietrza nie powoduje, że ulatują historie przez Was w nim opowiadane. Przeciwnie, pauza pozwala mi je asymilować. Wasze doświadczenie staje się częścią mojego doświadczenia jako specjalisty, z którym klient podzielił się skarbem własnego wnętrza. Wszystko to staje się częścią Waszych …

Relacja chroniąca osobistą godność

Relacja, która wytwarza się w coachingu, podkreśla godność osób w nią zaangażowanych. Godność klienta, który wnosi swoje wrażliwe historie i pytania. Coach chroni tą godność przez to, że nie robi sobie o kliencie żadnych założeń. Przyjmuje go z akceptacją i szacunkiem. Jest dla niego pomocą w orientowaniu się w jego …

Tworzy lub daje przestrzeń na ciszę

„Coach jest w pełni świadomy i obecny przy kliencie, przyjmuje styl otwarty, elastyczny, pewny i ugruntowany. 1. Pozostaje skupiony, uważny, empatyczny oraz wrażliwy na klienta. 2 .Wykazuje się ciekawością podczas procesu coachingowego. 3. Zarządza własnymi emocjami, by być obecnym przy kliencie. 4. Wykazuje pewność podczas pracy z silnymi emocjami klienta …

(Nie)gotowość na dzień

Budzę się i przez klejące się jeszcze powieki widzę część mnie, która wstałaby ogromnie zagubiona i niegotowa na dzień. Jak malutkie dziecko pobiegłaby gdzieś zagrzać bose stopy i przylgnąć do wybudzonego ze snu rodzica, który bierze w ramiona swój los w ciszy, całując go we włosy, bo znajduje w środku …