Ubodzy

Dziś Dzień Ubogich. Dzień zaglądania do wrażliwości na tych, którzy doświadczają braku. Wszelakiego. Za tym brakiem materialnym często idzie także brak więzi, wspólnoty, bycia widzianym; brak szacunku, także często szacunku do siebie, bo tak niewiele się go doświadczyło od innych. A może tych ubogich jest więcej, niż myślimy – ubogich …

Uratuje nas kontakt

Dziś podrzucam Wam ten tekst [KLIK], który napisałam po wysłuchaniu tej jesieni wielu dobrych, wspierających słuchowisk (np. Agnieszki Stein, Gosi Stańczyk, Sabiny Sadeckiej i innych). I jestem ciekawa, jakie Wy macie pomysły na więcej kontaktu – zwłaszcza że zapowiada się go, wobec pogarszającej się sytuacji panedmicznej, jeszcze mniej. A drugie …

Światełko obecności

Do tej pory łatwiej było zamieniać świętowanie w robienie. Kupowanie kwiatów, zapalanie zniczy, logistykę, jeżdżenie. Robienie pomaga jakoś ogarniać bezradność wobec przemijania. Wobec odchodzenia. Rozstawania się. Żegnania. Tracenia. Może dlatego to zawsze jakiś sposób – dekorowanie, przystrajanie, zapełnianie nagrobków po ostatni centymetr palącym się światłem zniczy. Żeby mieć bezradności mniej. …

W częściach, które potrzebują i są sobie potrzebne

Zachwyciło mnie. To zdjęcie od niedawna krąży po sieci – z dopiskiem, że ukazuje wnętrze jednej komórki ludzkiego ciała, sfotografowane narzędziami optycznymi Harvardu. Nie znalazłam źródła, ale po lewej zlokalizowałam mitochondrium. Córka, pasjonatka biol-chem-fizu, pomogła mi ponazywać resztę.* Ale nawet bez tej wiedzy, przejmuje mnie do ostatniej komórki ciała, jak …

O dobroci, która zaczyna się od siebie

„Paweł Holas: Problem polega na tym, o czym już wspomniałem, że jeśli nie będziemy umieli być dobrzy dla siebie, to dla innych będziemy tacy tylko w pewnych okolicznościach.   Społeczna rzeczywistość pokazuje, jak bardzo jest dziś o współczucie trudno – te wszystkie podziały, antagonizmy, rosnąca wrogość, hejt. I nie tylko …

Wiara i opiekowanie się poczuciem własnej wartości

Niemal na każdym cyklu warsztatowym, jaki prowadzę, pada w końcu pytanie, jak to, czym my się tam zajmujemy, ma się do wiary. Słowo „potrzeby”, „granice”, „złość” – a nawet po prostu słowo „ja” – wydaje się obłożone jakimś zakazem w wielu interpretacjach Ewangelii, jakby wiara stała w opozycji z czymś …

Nie musisz być niezwykły

Kiedy dzieci nie są widziane przez swoich rodziców, nabierają przekonania, że wina jest w nich. Że z nimi jest coś nie tak. Że za mało się starały. Że gdyby były kimś innym – lepszym – zasłużyłyby na miłość. Z tego doświadczenia pozostaje wiele przekonań na dorosłe życie. Że trzeba być …

„Dopasować się” i „przynależeć”

Im więcej doświadczyliśmy warunkowości relacji jako dzieci, tym bardziej zapamiętujemy, że relacja jest możliwa tylko w nagrodę za spełnianie oczekiwań innych. Kiedy dziecko musi się nieustannie domyślać, jak zadowolić rodzica – traci kontakt ze sobą. W dorosłe życie zabiera wówczas taki algorytm, że jak się dopasujesz, to dostaniesz te wszystkie …

Wyjątek, którego uczymy się wcześnie

Kiedy szukałyśmy z grupą warsztatową powodów, dlaczego trudno jest opiekować się swoimi granicami i mówić „nie”, po raz kolejny powróciło przekonanie, że „nie wolno odmawiać, bo komuś będzie przykro”. Oczywiście to tylko pierwszy przystanek w tym ciągu skojarzeń, czym są relacje z ludźmi. Bo przecież mogliśmy w życiu już mieć …

Co to znaczy, że jestem z Tobą

„Wiele środowisk katolickich okłada słowo „potrzeby” klątwą. Nie ufa mu za grosz, odcinając jakąś kluczową i piękną część człowieczeństwa. Kojarzy je z wykorzystaniem innych, by o moje potrzeby dbali. Często radykalnie zresztą odwraca ten postulat w jakimś antropologicznym absurdzie, że 'to ja bezinteresownie zaspokoję wszystkie twoje potrzeby, nic nie potrzebując’. …