„Od dwudziestu paru lat mam w Niemczech serdeczną znajomą, Heike, która przez długi czas pracowała jako dyrektorka ogromnej placówki opiekuńczej dla osób starszych i którą podziwiam za jej człowieczeństwo.
Gdy odwiedziła nas zeszłej jesieni, zapytałam ją, co ważnego jest w uczuciach. Odpowiedziała: „To, że czynią nas żywymi”. Przeżycie własnych uczuć powoduje, że pełniej i głębiej przeżywamy własne życie. Czuję, że moje jestestwo, moje bycie, jest pełniejsze, bardziej spełnione, bo życie mnie dotyka i porusza.
Możemy mieć z tym kłopot, jeśli musieliśmy tłumić własne uczucia po to, by przeżyć. I to odnosi się zarówno do ludzi, którzy doświadczyli wojen i innych klęsk humanitarnych, jak na przykład pokolenie naszych babć i ich rodziców, jak i tych, którzy spędzali własne dzieciństwo w trybie przetrwania, bo z różnych względów na ich uczucia nie było miejsca ani przyzwolenia.
Takim powodem mogło być na przykład to, że ich rodzice zmagali się ze skutkami własnej traumy i mechanizmy ich funkcjonowania w bliskich relacjach były dysfunkcyjne.
A kiedy walczysz całymi dniami o to, by przeżyć – w niczym nie podpaść, nie zawieść niczyich oczekiwań, jakoś dotrwać do jutra – systemy bezpieczeństwa nie pozwalają ci na przeżywanie emocji.
Powstrzymane emocje zaś będą nam sprawiać kłopot dopóty, dopóki ich nie przeżyjemy”.
Fragment mojej ostatniej książki, „Czuję więc żyję. Przewodnik po trudnych emocjach”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa PROMIC.
Porozmawiamy o niej razem z Urszulą Szyc już jutro podczas spotkania autorskiego we Wrocławiu, na które Was serdecznie zapraszam.
Szczegóły:
⏰21.04.2026 o godz. 18:00
📍Miejska Biblioteka Publiczna, Filia 29, ul. Reja 1 we Wrocławiu
🌿Wstęp wolny
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia
