Żeby złość nie krzywdziła dzieci

Pod wrocławskim centrum handlowym doszły do moich uszu słowa taty, skierowane do dzieci, którym nie mogłam dać wiary i które wywołały mój wielki ból. Opisałam to zdarzenie tydzień temu TU [KLIK], zastanawiając się, co robić ze starymi skryptami, które piszą dialogi rodziców z dziećmi, układając w te same komiksowe chmurki słowa słyszane dawno temu we własnym domu.

We wczorajszym zaś tekście (do przeczytania TU [KLIK]), który jest swego rodzaju ciągiem dalszym – dzielę się  refleksją nad tym, w jaki sposób nasze opiekowanie się swoim zmęczeniem pomaga radzić sobie ze złością na dzieci.

A za tydzień coś o ładowaniu akumulatorów dla rodziców.

Miejcie dobry letni dzień <3

m

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *